Fot. Ramon Espinosa APSpod gruzów Port-au-Prince wciąż wydobywani są żywi ludzie
Spod ruin budynku w stolicy Haiti Port-au-Prince wyciągnięto wczoraj żywego mężczyznę. Wiele wskazuje na to, że został on zasypany podczas trzęsienia ziemi jakie nawiedziło ten kraj 4 tygodnie temu.
Fot. AP
Trzęsienie ziemi o sile 7 stopni w skali Richtera uderzyło w Haiti 12 stycznia 2010 roku.
28-letniego mężczyznę znaleźli pod gruzami hali targowej mieszkańcy Port-au-Prince. Gdy zorientowali się, że żyje zanieśli go do szpitala polowego prowadzonego przez lekarzy z Miami. Mężczyzna był odwodniony i wychudzony, ale nie miał poważniejszych obrażeń ciała. Choć jego stan jest poważny, najprawdopodobniej przeżyje.
Trudno stwierdzić ponad wszelką wątpliwość że mężczyzna został zasypany 4 tygodnie temu. Teoretycznie mógł on zostać uwięziony pod gruzami podczas któregoś z wstrząsów wtórnych. Jednak członkowie rodziny uratowanego twierdzą, że nie widzieli go od 12 stycznia, czyli od pierwszego wstrząsu o sile 7 stopni w skali Richtera. Według lekarzy nie ma powodu by im nie wierzyć. Niewykluczone, że w pierwszych dniach po zasypaniu mężczyzna znalazł pod gruzami hali targowej wodę i żywność, które pozwoliły mu przetrwać tak długi okres.