Na masce sportowego audi siedzi dobrze zbudowany osiłek. Do dumnego mężczyzny przytulają się rozanielone, kuso ubrane dziewczyny. - Laski, chcecie wskoczyć na rundkę do mojego bolidu - pyta "przystojniak". Kamera robi zbliżenie na dekolt jednej z dziewczyn: - Chyba nie, nie zmieścimy się wszystkie - odpowiada.
W tym momencie z oparów dymu wyłania się czołg wojska austriackiego. - Co jest - krzyczy przystojny żołnierz wyłaniając się z wieżyczki czołgu. - Chcecie się dziewczyny przejechać - pyta. - Taaaaaa - krzyczą rozradowane i zaczynają biec za oddalającym się czołgiem. - A co z naszą jazdą - dziwi się zaskoczony osiłek. - Zapomnij. Chcę ujeżdżać coś dużego - odpowiada jedna z dziewczyn.
"To zwykły seksizm" Spot, który miał zachęcić młodych Austriaków i Austriaczki do wstąpienia w szeregi austriackiej armii, wywołał prawdziwą burzę. - Ta reklama, to zakrawający o kpinę archaizm. Nie wiem, jak można w tak łopatologiczny, seksistowski sposób reklamować armię Austrii, której częścią są także kobiety - mówi dziennikarzom serwisu Scotsman Judith Goetz, która zajmuje się problematyką feministyczną w Austriackim Związku Studentów.
- Nasza reklama jest tak kretyńsko głupia, że staje się genialna - tłumaczył odpowiedzialny za marketing armii pułkownik Johann Millonig i zapewniał, że nisko budżetowa reklama została zrealizowana całkowicie świadomie.
Seksistowski... plagiat Jednak wczoraj feministki wytoczyły austriackiej armii prawdziwą wojnę... cybernetyczną. W ciągu 24 godzin wysłały tyle maili protestacyjnych, że zawiesiły sieć komputerową wojska. Pod naciskiem obywatelek, minister obrony Norbert Darabos nakazał usunąć kontrowersyjny film ze stron armii.
Ciekawe, że niedawno niemal identyczny film wyprodukowała ukraińska armia: