"Jestem z niego dumna". Żona mordercy agentów CIA o "poświęceniu" męża

mar, AP
08.01.2010 , aktualizacja: 08.01.2010 21:02
A A A Drukuj
Defne Bayrak, żona zamachowca, który zabił siedmiu agentów CIA Fot. IBRAHIM USTA AP Defne Bayrak, żona zamachowca, który zabił siedmiu agentów CIA
- Jestem dumna z mojego męża. Oby Bóg docenił jego męczeństwo - tak żona zamachowca, który 30 grudnia zabił w bazie CIA siedmiu Amerykanów i Jordańczyka. Do kobiety dotarły tureckie media, które odkryły też nowe informacje o mordercy i jego rodzinie, m.in. to, że kobieta wydała książkę... "Osama ben Laden. Che Guevara Wschodu".
Defne Bayrak, żona zamachowca, który zabił siedmiu agentów CIA
Fot. IBRAHIM USTA AP
Defne Bayrak, żona zamachowca, który zabił siedmiu agentów CIA
Defne Bayrak, żona zamachowca, który zabił siedmiu agentów CIA
Fot. SALIH ZEKI FAZLIOGLU AP
Defne Bayrak, żona zamachowca, który zabił siedmiu agentów CIA
W samobójczym zamachu dokonanym 30 grudnia przez potrójnego agenta, 32-letniego Humama Khalila Abu-Mulala al-Balawiego, wieczorem w bazie CIA w Choście na wschodzie Afganistanu zginęło siedmiu oficerów i najemnych żołnierzy ze współpracującej z agencją firmy ochroniarskiej Xe (b. Blackwater). Sześciu innych zostało ciężko rannych. Zginął też oficer jordańskiego wywiadu.

Zamach był dla CIA najkrwawszym atakiem od czasu zniszczenia ambasady USA w Bejrucie w 1983 r., gdy wśród ponad 300 zabitych było ośmiu oficerów agencji - czytaj więcej w serwisie Wyborcza.pl

Tureckie media dotarły do rodziny al-Balawiego, która go opłakuje, ale i chwali. - Jestem dumna z mojego męża, który zdobył się na wielkie poświęcenie w tej wojnie. Oby Bóg docenił jego męczeństwo - mówi żona zamachowca Defne Bayrak. Kobieta udzieliła w Stambule wywiadu dziennikarzom, m.in. z agencji AP, ubrana w czador.

- Mój mąż walczył z amerykańską inwazją - mówiła we wcześniejszym wywiadzie dla agencji prasowej z Anatolii. Tuż po zamachu została przesłuchana przez turecką policję i wypuszczona do domu.

Bayrak poznała męża, gdy studiował medycynę w Stambule. Pobrali się w roku 2001, a w 2002 przenieśli do Jordanii, gdzie al-Balawi skończył studia. Jak mówi jego żona, to tam zdecydował się wziąć udział w dżihadzie. - I nie zdziwiło mnie to - dodaje podkreślając, że - choć był człowiekiem skrytym - ona od początku znała jego poglądy.

"Osama ben Laden, Che Guevara Wschodu"

Bez żenady chwali zbrodnię męża. Trudno się temu dziwić obserwując jej własną działalność: tłumaczenia z arabskiego dla organizacji islamistów w Turcji i publikacje, które wydała. Jak podają tureckie media, jest autorką książki "Osama ben Laden, Che Guevara Wschodu". Przetłumaczyła też na turecki m.in. książkę Saddama Husejna o Ameryce "Znikajcie, demony".

Jak twierdzi Bayrak, w marcu zeszłego roku al-Balawi wyjechał do Pakistanu tłumacząc, że chce tam zostać chirurgiem. Zdaniem śledczych, to nieprawda - mężczyzna wyjechał do Afganistanu.

Bayrak nie wierzy natomiast w ich dotychczasowe ustalenia, że jej mąż był potrójnym agentem. - Żywił tyle nienawiści do Ameryki, że nie mógłby zostać agentem CIA - podkreśla w wywiadach. Przyznaje jednak, że mógł próbować "wykorzystać Amerykanów i Jordańczyków do własnych celów".

Służby jordańskie twierdzą, że Amerykanie zmusili al-Balawiego, by współpracował z nimi w Afganistanie, m.in. przy śledzeniu lidera Al-Kaidy, al-Zawahriego.

Bayrak opowiada natomiast, że jordańskie służby rok temu, w styczniu 2009, aresztowały jej męża. - Ok. 20 agentów najechało naszą posesję 19 stycznia. Zabrali męża i jego komputer, bo pisał na forach o dżihadzie - mówi.

"Nie ruszasz do walki? Nie jesteś mężczyzną"

Al-Balawi rzeczywiście pisał i to dużo. W serwisach poświęconych dżihadowi był jednym z czołowych komentatorów znanym jako Abu Dujana al-Khurasani. Dwa dni po izraelskiej inwazji w Gazie modlił się w internecie o to, by Allah pozwolił mu zostać męczennikiem.

Już 29 grudnia 2008 roku opublikował artykuł, w którym ogłosił, że sam przystępuje do świętej wojny. Dołączył do niego zdjęcia dwóch zabitych muzułmanek leżących w kałuży krwi. - Każdy, kto widzi takie zdjęcia i nie rusza do walki, nie jest prawdziwym mężczyzną, ani człowiekiem - skomentował.

Żona jest z niego dumna. - Nigdy nie użył przemocy w stosunku do nas. Kocham go - mówi. Dodaje jednak, że "poczeka jeszcze chwilę", zanim powie swoim dwóm kilkuletnim córkom, dlaczego nie ma z nimi taty. - Będą za nim tęsknić, ale również będą z niego dumne - podkreśla z przekonaniem.

Nie tylko zakutana w czador Bayrak chwali swojego męża. Robi to również wielu islamistów na stronach internetowych. - W samym centrum wroga wykonał męczeńską akcję - zachwyca się w serwisie Online Jihad jeden z propagandystów terroryzmu. Fora islamistów są pełne takich wypowiedzi.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    29 głosów