Terroryści według informacji irackiej policji, posłużyli się m.in.
samochodami pułapkami. W mieście doszło do co najmniej pięciu eksplozji. Pierwsza miała miejsce o 10.25 rano.
Z niepotwierdzonych informacji przekazywanych mediom przez irackich oficjeli, wynika, że dwie z nich miały miejsce nieopodal ministerstw. Jeden z samochodów-pułapek wyleciał w powietrze przed Ministerstwem Pracy, kolejny obok nowej siedziby Ministerstwa Finansów (poprzedni budynek został zniszczony w sierpniowej eksplozji).
Ranne dzieci Trzeci atak został wymierzony w
policyjny patrol na południu miasta. Samobójca wjechał rozpędzonym
autem w policyjny punkt kontrolny. Chwilę później nastąpiła eksplozja. Terrorysta zdetonował się około minutę po wybuchach przed ministerstwami.
W samobójczym ataku zginęło co najmniej 15 osób. 12 z nich to uczniowie z pobliskiego liceum technicznego. Pozostałe trzy osoby to policjanci pracujący przy punkcie kontrolnym.
Terroryści zdetonowali ładunki także przed budynkiem sądu w zachodnim Bagdadzie oraz na targu w Shorjah w samym centrum miasta.
"Słychać strzały" Jak donoszą świadkowie, w Bagdadzie słychać strzały. Najprawdopodobniej nieopodal ministerstw doszło do wymiany ognia. Nad miastem pojawiły się amerykańskie helikoptery, które patrolują przestrzeń powietrzną.
Irackie media, jako pierwsze informowały o dramatycznych zdarzeniach. Państwowa
telewizja iracka donosiła, że w centrum Bagdadu wybuchły trzy
samochody oraz, że na południu miasta miał miejsce atak terrorysty samobójcy.
Z kolei telewizja Iraqiya poinformowała, że eksplozje słychać także na bagdadzkim targu.
Siły bezpieczeństwa są "infiltrowane" Dzisiejsze zamachy przeprowadzono dwa dni po tym, gdy iracki parlament uchwalił regulacje dotyczące praw wyborczych, dzięki którym w lutym odbędą się wybory powszechne.
Ataki są kolejną kompromitacją irackiego rządu. - Przed chwilą rozmawiałem z wysoko postawionym oficjelem rządowym. Powiedział, że boi się, że państwowe służby bezpieczeństwa są infiltrowane - powiedział korespondent telewizji Al Jazeera.