Setki tysięcy pracowników tureckich służb publicznych w całym kraju przerwały pracę, by domagać się prawa do strajku i podwyżki zarobków.
Fot. MURAD SEZER REUTERS
Pusty dworzec kolejowy w Stambule. Pracownicy przewoźnika kolejowego strajkują
Salim Uslu - lider związków zawodowych Hak-Is - powiedział w środę, że rząd powinien znowelizować prawo pracy zgodnie ze standardami Międzynarodowej Organizacji Pracy (MOP).
Licząca niemal 2 mln rzesza pracowników służb publicznych może należeć do związków zawodowych, lecz nie może legalnie strajkować. Ich wynagrodzenie ustala rząd.
Uslu nazwał jednodniową przerwę w pracy "strajkiem ostrzegawczym". Zakłócił on pracę środków transportu, poczty i zmusił szpitale do przyjmowania jedynie tzw. nagłych przypadków.