Fot. Aaron Favila APDziennikarze i żołnierze obserwują wydobywania wraków samochodów i ciał ofiar masakry na południu Filipin
Filipińskie władze odnalazły zwłoki sześciu kolejnych ofiar poniedziałkowej masakry na południu Filipin. Oznacza to, że w sumie w walce przedwyborczej zginęło 52 ludzi - poinformowała tamtejsza policja. Zabici to lokalni politycy, ich współpracownicy i dziennikarze. Ich konwój został dwa dni temu zaatakowany przez ponad 100-osobowy oddział. Według policji zleceniodawcą jest gubernator prowincji.
Fot. Aaron Favila AP
Koparka przenosi wrak jednego z trzech samochodów porzuconych wraz z ofiarami masakry, Ampatuan w prowincji Maguindanao, południe Filipin, 25 listopada
Fot. Aaron Favila AP
Jako głównego podejrzanego policja wskazała w środę politycznego sojusznika prezydent Filipin Glorii Macapagal-Arroyo
Ciała były ukryte w płytkiej jamie w pobliżu miejsca, gdzie wcześniej znaleziono 46 zamordowanych zakładników, porwanych dwa dni wcześniej w prowincji Maguindanao, na południowej wyspie Mindanao - powiedział Josefino Cataluna z policji. W tej samej jamie ukryte były dwa samochody.
Wśród 52 ofiar byli członkowie rodziny kandydata na gubernatora prowincji i kilkunastu filipińskich dziennikarzy. Podejrzenia padły na obóz rywali politycznych tego kandydata, który od lat sprawował władzę w prowincji.
Jako głównego podejrzanego policja wskazała w środę politycznego sojusznika prezydent Filipin Glorii Macapagal-Arroyo, będącego jednocześnie synem gubernatora prowincji.
W poniedziałek uzbrojeni napastnicy uprowadzili kilkadziesiąt osób - głównie polityków, członków ich rodzin oraz dziennikarzy, chcąc najprawdopodobniej nie dopuścić do zarejestrowania ich kandydata przed wyborami regionalnymi w maju 2010 roku.
We wtorek Gloria Macapagal-Arroyo ogłosiła stan wyjątkowy w Maguindanao i sąsiedniej prowincji Sultan Kudarat oraz mieście Cotabato.
Południe Filipin jest także areną konfliktu zbrojnego między armią rządową a separatystami muzułmańskimi.