W Moskwie nie kanary, a kanarki

ricz
20.11.2009 , aktualizacja: 20.11.2009 17:23
A A A Drukuj
Kontrolerzy komunikacji miejskiej w Moskwie dostali polecenie jak najłagodniejszego obchodzenia się z gapowiczami.
Moskwa, Plac Czerwony
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Moskwa, Plac Czerwony
SONDAŻ
Kupujesz bilet czy jeździsz na gapę?

Kupuję. Wstyd jeździć bez biletu
Jeżdże na gapę. A co mi tam
Kupuję. Gapa jestem

Jeśli złapią w autobusie, trolejbusie czy tramwaju "zajca" (zająca), jak tu określa się pasażerów jadących na gapę, rozmowy z nim nie wolno im zacząć od mandatu. Najpierw muszą go poprosić o skasowanie biletu, jeśli go posiada. Jeśli nie ma, proponują, by kupił bilet u kierowcy.

Jeśli "zajac" ani nie kasuje, ani nie kupuje, proszą, by wysiadł na najbliższym przystanku.

I dopiero wtedy, kiedy się upiera, wypisują mandat, który opłacić musi w banku.

Kara za przejazd na gapę to dziś w Moskwie 100 rubli (9 zł), czyli tyle, ile kosztują cztery bilety kupione u kierowcy.

Władze Moskwy zmieniają kanarów w milutkie kanarki najwyraźniej chcąc udobruchać mieszkańców przed zapowiadaną na początek roku solidną podwyżką cen na bilety komunikacji miejskiej.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów