Barack Obama napisał do najsłynniejszej kubańskiej blogerki - Yoani Sanchez. Autorka "Generacion Y", kilka dni temu pobita przez komunistyczną służbę bezpieczeństwa, doczekała się bezprecedensowego wsparcia - wpisu amerykańskiego prezydenta.
Yoanis Sanchez
Fot. ENRIQUE DE LA OSA REUTERS
Yoani Sanchez (na zdjęciu - kilka dni
po pobiciu porusza się o kulach
i z pomocą przyjaciółki) biło trzech
tajniaków. Jeden z nich krzyczał
do niej: - Doigrałaś się! Koniec twoich
błazeństw!
"Zobaczyłam przestrach
napastników na widok czegoś
nowego, czego nie rozumieją"
- napisała Yoani o tajniakach
Obama odpowiadał na pytania zadane pisemnie przez Sanchez. Napisał między innymi, że nie jest zainteresowany spotkaniem z Raulem Castro, bo nie interesuje go "gadanie dla samego gadania". Sugerował też, że nie odwiedzi wyspy dopóki komunistyczna dyktatura nie zmieni stylu swoich rządów.
Amerykański prezydent dodał, że normalne relacje ze Stanami Zjednoczonymi zależą wyłącznie od władz kubańskich. Odpowiedzi Obamy pojawiły się dziś na blogu Sanchez. Jednak nie przeczytają ich mieszkańcy Kuby. Jak większość stron krytycznych wobec władz w Hawanie strona jest tam niedostępna.
Nagradzana na świecie, pobita przez bezpiekę
Yoani Sanchez prowadzi swojego bloga od dwóch lat. Za swoje osiągnięcia w internetowym dziennikarstwie dostała wiele nagród od instytucji w wielu krajach. Żadnej nie mogła odebrać osobiście, bo władze nie dają jej paszportu.