Japoński inżynier nadal w rękach porywaczy

zsz, PAP
18.11.2009 , aktualizacja: 18.11.2009 10:15
A A A Drukuj
- Japończyk przetrzymywany w Jemenie przez członków lokalnego plemienia nie został, jak informowano wcześniej, uwolniony wczoraj wieczorem, ponieważ między porywaczami i mediatorami w ostatniej chwili doszło do sprzeczki - poinformował lokalny urzędnik.
Ten sam urzędnik oświadczył wczoraj, że porywacze przekazali zakładnika mediatorom oraz że inżynier porwany w regionie na północny wschód od Sany miał się wkrótce pojawić w stolicy Jemenu.

- Wydaje się że w ostatniej chwili doszło do różnicy zdań, która doprowadziła do tego, że mediatorom nie udało się dostarczyć Japończyka do Sany - przekonywał. - Mamy nadzieję, że sprawa ta zostanie rozwiązana w środę.

Według lokalnych władz, porywacze uprowadzili japońskiego inżyniera pracującego nad projektem realizowanym przez jemeński rząd, aby wymusić na władzach wypuszczenie z więzienia ich krewnych. Mężczyzna został porwany w mieście Arhab około 60 km na północny wschód od Sany. O porwaniu poinformowano w poniedziałek.

W Jemenie często dochodzi do porwań zachodnich turystów przez członków lokalnych plemion, którzy chcą wymusić na rządzie spełnienie swoich żądań. Większość porwanych jest wypuszczana bezpiecznie, jednak w lipcu trzy kobiety znajdujące się w grupie dziewięciu obcokrajowców znaleziono martwe.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów