Większość ludzi, którzy nadużywają alkoholu, nigdy nie straci kontroli nad piciem. To wnioski z badań amerykańskich naukowców. O wynikach ich pracy pisze "Los Angeles Times"
Fot. Marta Błażejowska / AG
Tyska izba wytrzeźwień nie narzeka na brak pacjentów
Do tej pory myślano, że zgubną spiralę nałogu potrafi przerwać tylko terapia i abstynencja. Z badań amerykańskich naukowców wynika, że ludzie nadużywający alkoholu, mogą przestać pić, zanim osiągną życiowe dno. Mogą się przy tym obyć bez pomocy terapii.
- Skoncentrowaliśmy badania na dużej grupie ludzi, którzy nie są uzależnieni. Ale piją ryzykownie - mówi dr Mark Willenbring z National Institute on Alcohol Abuse and Alcoholism.
Geny nie pozwolą zrobić z ciebie alkoholika
Lekarze badali ponad 40 tysięcy ludzi przez kilka lat. Obserwowali, że większość Amerykanów przekracza dopuszczalną dzienną dawkę alkoholu - 4 drinki dla mężczyzn i 3 dla kobiet. Okazało się, że 70 procent z nich nie popadło w alkoholizm i potrafiło zapanować nad piciem. Tylko 1 procent badanych wpędził się w ciężką chorobę alkoholową. Naukowcy dowodzą, że stoją za tym geny. - Nawet osoby z silnym uzależnieniem są w stanie ograniczyć picie. Ludzie z małym lub umiarkowanym problemem alkoholowym mogą być leczeni lekami lub przy pomocy terapii. Teraz jednak okazało się, że wiele osób może próbować wyleczyć się samemu. Trzeba ich tylko przekonać, że przesadzają z piciem - przekonuje dr Willenbring.
Eksperyment udowodnił, że dotychczasowe podejście do problemu alkoholizmu może być "zbyt wąskie" - pisze "Los Angeles Times". Jednak na końcowe wnioski jeszcze za wcześnie. Trzeba je wesprzeć kolejnymi badaniami genetyków i psychologów.