Premier Izraela Beniamin Netaniahu powiedział, że "jeśli Autonomia Palestyńska jednostronnie ogłosi niepodległość zniszczy to porozumienia z Izraelem i doprowadzi do jednostronnych kroków ze strony izraelskiej". W zeszłym tygodniu nieoficjalne źródła palestyńskie informowały o możliwości proklamacji niepodległości.
Fot. POOL REUTERS
Beniamin Netaniahu na cotygodniowym posiedzeniu rządu w Jerozolimie. 15 listopada 2009
- Nie ma alternatywy dla negocjacji między Izraelem a Autonomią Palestyńską i jakakolwiek ścieżka jednostronna zniszczy tylko dotychczasowe porozumienia zawarte między nami i doprowadzi do jednostronnych kroków ze strony izraelskiej - powiedział Netaniahu. To odpowiedź na wczorajszą deklarację głównego negocjatora palestyńskiego Saeba Erekata, że "Autonomia Palestyńska może jednostronnie poprosić ONZ o uznanie niepodległego państwa palestyńskiego na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy".
- Chcę podkreślić, że chcemy podjąć kroki, które pozwolą na kontynuowanie procesu pokojowego, ale musi się on rozpocząć. Nie ma czasu do stracenia - dodał premier Izraela. Podkreślił kilkukrotnie, że "mimo, iż negocjacje nie są proste, nie ma innego sposobu na dokonanie zmiany".
W swoim przemówieniu do zgromadzony na Saban Forum premier Izraela wymienił trzy warunki, które w ocenie jego rządu muszą zostać spełnione, aby osiągnąć pokój. - Pierwszy to uniemożliwienie Iranowi wytworzenie broni nuklearnej. Drugi to zagrożenie rakietowe dla Izraela ze strony Strefy Gazy. Trzecie to uznanie prawa Izraela do samoobrony - mówił Netaniahu.