SPD skręca w lewo

Bartosz T. Wieliński
16.11.2009 , aktualizacja: 15.11.2009 17:11
A A A Drukuj
Na trzydniowym zjeździe w Dreźnie niemiecka socjaldemokracja rozliczała się z wyborczej porażki i zapowiada zwrot na lewo. Nowym szefem SPD jest Sigmar Gabriel
Lider SPD Sigmar Gabriel
Fot. Matthias Rietschel AP
Lider SPD Sigmar Gabriel
We wrześniowych wyborach do Bundestagu SPD dostała zaledwie 23 proc. głosów i dalej obsuwa się w sondażach. Gdy w piątek startował drezdeński parteitag, dobijała do 20-21 proc. poparcia. Pytanie, czy SPD jest jeszcze wielką partią, czy spadła do drugiej ligi.

Frustracja w partii jest tak duża, że pierwszy dzień zjazdu minął pod znakiem grupowej terapii. Na mównicę wchodzili działacze i wylewali żale. Z mównicy padały też tyrady o zdradzie socjaldemokratycznych ideałów, utracie wiarygodności, fatalnym kierownictwie. Z Hamburga do Drezna dotarły gorzkie słowa byłego kanclerza Helmuta Schmidta. - Partia nie zauważyła, jak bardzo zmienił się świat - krytykował nestor SPD.

Tego, że partię zostawia w złym stanie, nie krył odchodzący szef Franz Müntefering. - Skala porażki jest zatrważająca. Sami na nią zasłużyliśmy - mówił, biorąc odpowiedzialność na siebie. - SPD zmalała, ale jest dalej silna. Wrócimy - zapewniał delegatów.

Müntefering, dawny bliski współpracownik kanclerza Gerharda Schrödera, przejął władzę w partii we wrześniu 2008 r. Wraz z ówczesnym szefem MSZ Frankiem-Walterem Steinmeierem podjął desperacką próbę ocalenia spuścizny po byłym kanclerzu - zgody na liberalne reformy socjalne i przesunięcie SPD w kierunku środka. We wrześniowych wyborach ta wizja poniosła klęskę.

Pod nowym szefem, ostatecznie zatwierdzonym w Dreźnie Sigmarem Gabrielem, w poprzednich rządach ministrem środowiska, skręci w lewo i powróci na miejsce, które zajmowała przed złotym okresem, kiedy na jej czele stał Schröder. Sekretarzem generalnym została młoda Andrea Nahles kojarzona z partyjną lewicą.

Na zjeździe podawano w wątpliwość przeforsowane cztery lata temu podwyższenia wieku emerytalnego z 65 do 67 lat. Padły hasła podwyżki zasiłków dla bezrobotnych. Do tej pory SPD nie godziła się na żadne zmiany w obydwu kwestiach. - Koniec z polityką mówienia "basta" - mówili działacze lewego skrzydła.

To ostatnie dotyczy też stosunków z populistyczną Lewicą, partią dawnych enerdowskich komunistów i zachodnich lewaków. Do tej pory SPD traktowała ją jako wroga, który podbierał jej wyborców. Teraz Sigmar Gabriel mówi, że "zasadniczo nie wyklucza z nią współpracy". Ta zresztą jest już rozwijana, bo koalicję z Lewicą SPD zawiązała właśnie w Brandenburgii. Część działaczy uważa nawet, że za kilka lat taki alians mógłby rządzić krajem. Inni jednak twierdzą, że w ten sposób SPD próbuje zwasalizować populistów, a potem ich wchłonąć.

Skręt na lewo nie wszystkim się podoba. Za Nahles głosowało jedynie 64 proc. delegatów, co znaczy, że skrzydło schröderystów, którego przywódcą stał się Steinmeier, nowy szef klubu parlamentarnego, nie kapituluje. Trwająca już cztery lata wewnątrzpartyjna wojna będzie trwać.

Szansą dla SPD jest nowy rząd CDU i liberalnej FDP, który SPD oskarża o sprzyjanie jedynie bogatym. Na atakach na nową koalicję partia zamierza zbierać punkty. - Nie powinniśmy im zostawić spokoju - mówił na zjeździe Steinmeier.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos