Dziś Moskwa rozpoczyna powietrzną wojnę ze śniegiem. Flotylla samolotów będzie rozpylać specjalne preparaty nad nadciągającymi na stolicę Rosji chmurami, powodując, że zrzucą one swój biały ładunek na przedpolach miasta.
Władze Moskwy obliczyły, że naloty na chmury, które potrwają do 15 marca, pozwolą im tej zimy oszczędzić ponad 300 mln rubli (ok. 28 mln zł) na sprzątaniu śniegu z zajmującego ponad 1 tys. km kw. miasta.
Z drugiej strony przykro pomyśleć, że zima w Moskwie będzie bezśnieżna. Miasto przysypane białym puchem wygląda uroczo i wydaje się czyste.
Stolica Rosji ma spore doświadczenie w walce z chmurami. Nawet przy bardzo niesprzyjającej aurze udaje się je rozgonić 9 maja w rocznicę końca II wojny światowej, w czasie defilady na Placu Czerwonym. Nad Moskwą słońce świeci też w pierwszy weekend września, kiedy mieszkańcy obchodzą dzień swojego miasta.
Czyszczenie nieba z chmur nie podoba się natomiast mieszkańcom okolic stolicy i właścicielom położonych tam domków letniskowych, bo to na ich głowy gwałtownymi ulewami zwalają się te deszcze, które powinny spaść na Moskwę.