Profesor Władysław Bartoszewski uważa, że jedynie głupota lub zła wola polityków może zniszczyć bardzo dobre stosunki Polski i Niemiec. Były minister spraw zagranicznych powiedział, że z Niemcami łączą nas nie tylko interesy gospodarcze.
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Władysław Bartoszewski
Bartoszewski podkreślił, że po 20 latach od symbolicznego pojednania Polski i Niemiec w Krzyżowej nasze dobre relacje nie są zagrożone. Zaznaczył, że w stosunkach z Polską Niemcy kierują się pragmatyzmem i mają poczucie zrozumienia gospodarczej wspólnoty. Zdaniem Bartoszewskiego, naszym relacjom na drodze może stanąć jedynie polityczne niezrozumienie. Jak powiedział, głupota, zła wola albo nieumiejętność, która wynika na przykład z braku właściwej oceny, czy niezrozumienia, może być zagrożeniem dla kontaktów dyplomatycznych z Berlinem.
Sekretarz stanu w Kancelarii Premiera podkreślił, że Polska powinna być bardzo ostrożna w kwestii budowy Gazociągu Północnego z Rosji. W projekcie tym aktywnie uczestniczą Niemcy, a Polska sprzeciwia się tej koncepcji. Bartoszewski zaznaczył, że jest to niewątpliwie problem, który wymaga dalszych pertraktacji w skali europejskiej, w szczególności wobec "dziwnych przejawów" w taktyce postępowania Rosji.
Bartoszewski nie uważa kwestii historycznych za zagrożenie dla stosunków polsko-niemieckich. Pytany o działalność szefowej Niemieckiego Związku Wypędzonych Eriki Steinbach, odpowiedział, że w Niemczech są 42 miliony kobiet, a on interesuje się tylko tymi, które zna bardzo dobrze.
Profesor brał udział w konferencji "Przełom i zryw" na Zamku Królewskim w Warszawie, podsumowującej 20 lat działalności w Polsce Fundacji Konrada Adenauera.