Sabi przeżyła 14 miesięcy na ziemi talibów, wróciła cała i zdrowa i jakby nic się nie stało od razu przyniosła swemu opiekunowi tenisową piłeczkę merdając zawzięcie ogonem.
Anglosaskie media wreszcie mają wzruszającą historię z Afganistanu kojarzącego się głównie z krwawymi zamachami. Sabi to czteroletnia czarna labradorka, pies saperski służący w australijskim oddziale stacjonującym afgańskiej prowincji Uruzgan. We wrześniu 2008 roku zginęła podczas zasadzki urządzonej przez talibów na australijsko-afgański patrol w Uruzganie.
W zeszłym tygodniu odnalazł ją amerykański żołnierz w zupełnie innej części prowincji. John, bo tylko tyle o nim wiadomo, zauważył czarnego psa u boku Afgańczyka, co jakoś mu nie pasowało, gdyż Afgańczycy jak wszyscy muzułmanie niespecjalnie przepadają za pasami. Zawołał więc psa, wydał mu kilka znanych komend, które zwierzak zrozumiał. Afgańczyk zwrócił więc psa żołnierzowi a Amerykanin dowiedziawszy się, że czarny labradror jest poszukiwany, odesłał go do australijskiej bazy Tarin Kowt.
Sabi zrobiła furorę w bazie, gdyż po kilku miesiącach poszukiwań uznano ją za zaginioną. - Trąciłem nogą piłeczkę tenisową a ona od razu złapała i przyniosła - mówi trener labradorki. - To była nasza ulubiona zabawa, więc to na pewno Sabi - dodaje. - Nie dowiemy się co działo się z psem przez 14 miesięcy, ale sądząc po tym, że jest w dobrym stanie i nie wygląda na zagłodzoną, znaczy, że ktoś musiał się ją opiekować - mówi australijski rzecznik wojskowy Brian Dawson.
Z powrotu Sabi cieszy się Mark Donaldson, komandos australijskich sił specjalnych, który wykazał się męstwem podczas potyczki z talibami, w czasie której zaginęła suka - Jej powrót podziała fenomenalnie na morale żołnierzy - mówi.
Sabi znalazła się w bazie w dniu wizyty australijskiego premiera Kevina Ruuda i głównodowodzącego wojskami zachodniej koalicji generała Stanleya McChrystala. - Sabi wróciła do domu cała i zdrowa. To naprawdę wspaniały zwierzak - mówił o labradorce Ruud. Zaraz potem dodał jednak, że przed powrotem do Australii na zasłużony odpoczynek będzie musiała przejść półroczną kwarantannę.