Lech Wałęsa oświadczył w wywiadzie dla rosyjskiej gazety "RBK-Daily", że jest rewolucjonistą, a nie politykiem, i dlatego nie nadaje się na urząd prezydenta Unii Europejskiej, jak potocznie nazywane jest nowe unijne stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej.
- Nie czuję się wystarczająco kompetentny do tej pracy. Jestem rewolucjonistą, a nie politykiem. Stanowisko to wymaga systematyczności i strategicznej pracy - powiedział Wałęsa.
Były polski prezydent zauważył także, iż osoba, która obejmie tę funkcję, powinna znać co najmniej trzy języki - angielski, francuski i niemiecki. - A ja tylko po rosyjsku trochę rozumiem - zaznaczył.