Niemcy: Dożywocie za zabicie Egipcjanki

mk
12.11.2009 , aktualizacja: 11.11.2009 16:39
A A A Drukuj
Antymuzułmański fanatyk, który na sali sądowej w Dreźnie zasztyletował ciężarną Egipcjankę, wywołując burzę w świecie islamu, resztę życia spędzi w więzieniu
Elwi Ali Okaz, mąż zamordowanej Egipcjanki
Fot. Ralf Hirschberger AP
Elwi Ali Okaz, mąż zamordowanej Egipcjanki
Oskarżony o zamordowanie 31-letniej Marwy al-Szerbini
Fot. POOL REUTERS
Oskarżony o zamordowanie 31-letniej Marwy al-Szerbini
Ukrywając twarz pod kapturem, 28-letni Alex Wiens, przesiedleniec z byłego ZSRR, w milczeniu wysłuchał wczoraj wyroku sędziego za bestialskie zabójstwo Marwy Szarbini i próbę zabicia jej męża.

Jednogłośnie ochrzczona w świecie islamu mianem "męczennicy hidżabu" Marwa, 32-letnia farmaceutka z Aleksandrii zasłaniająca włosy muzułmańską chustą (hidżabem), została dźgnięta kuchennym nożem 16 razy na oczach swojego męża i trzyletniego synka, którzy razem z nią byli na sali sądowej. Była wtedy w trzecim miesiącu ciąży.

Niemiecka prasa nie poświęciła morderstwu wiele uwagi, co rozwścieczyło Egipcjan i muzułmanów na całym świecie. - Nie ma Boga prócz Allaha, a Niemcy to wrogowie islamu! - krzyczał tłum zgromadzony w Aleksandrii na pogrzebie zamordowanej. Niemieccy muzułmanie organizowali protesty w Berlinie.

Marwa przyjechała do Niemiec cztery lata wcześniej, bo jej mąż Elwi, wykładowca inżynierii genetycznej, dostał stypendium renomowanego Instytutu Maxa Plancka w Dreźnie. 1 lipca małżonkowie razem z trzyletnim synkiem Mustafą poszli do sądu. Marwa miała zeznawać na rozprawie apelacyjnej Wiensa, z którym już wcześniej wygrała sprawę o zniesławienie. Mężczyzna nazwał ją terrorystką, islamistką i dziwką, kiedy poprosiła, by ustąpił jej synkowi miejsca na huśtawce. Wiens nigdy nie ukrywał, że nienawidzi islamu, otwarcie mówił o tym już w trakcie pierwszego procesu.

To właśnie na rozprawie 1 lipca doszło do tragedii. Wiens nagle rzucił się na kobietę z nożem i zanim na salę wpadli ochroniarze, dźgnął ją 16 razy. Marwa zginęła na miejscu. Mąż, który rzucił się jej na pomoc, też dostał cios nożem, po czym został postrzelony przez ochroniarza przekonanego, że to on jest napastnikiem. Elwi przez długi czas był w śpiączce, teraz chodzi o kulach, nie wiadomo czy kiedykolwiek odzyska sprawność.

Wczorajszy surowy wyrok dla Wiensa powinien usatysfakcjonować muzułmanów, którzy spekulowali, że Niemcy nie dość przykładnie ukarzą mordercę. - Kiedy w Niemczech obrazi się Żyda, wszyscy podnoszą raban i idą na wojnę z antysemityzmem, ale po zamordowanej Egipcjance nikt tu nie płacze - oburzał się po śmierci Marwy jeden z blogerów. Najważniejszy egipski duchowny imam meczetu Al-Azhar w Kairze Muhammad Said Tantawi kilkakrotnie domagał się dla mordercy "najwyższego wymiaru kary".

- To właściwy wyrok, sprawiedliwości stało się zadość. Myślę, że rodzina i wszyscy Egipcjanie będą usatysfakcjonowani - cieszył się z decyzji sądu ambasador Egiptu w Niemczech Ramzi Izz ad Din Ramzi.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    37 głosów