Premier: "Przykro mi, że Pani syn zginął". Pomylił nazwisko

asz, Reuters
09.11.2009 , aktualizacja: 09.11.2009 11:29
A A A Drukuj
- To zniewaga. Premier pisał to na kolanie - tak matka brytyjskiego żołnierza, który zginął w Afganistanie, skomentowała kondolencje od Gordona Browna. Premier w odręcznie napisanym liście pomylił nazwisko zmarłego i zrobił wiele innych błędów.
Gordon Brown, premier Wielkiej Brytanii
Fot. Jason DeCrow ASSOCIATED PRESS
Gordon Brown, premier Wielkiej Brytanii
List od Gordona Browna
fot. za thesun.co.uk
List od Gordona Browna
Jamie Jones zginął w październiku w eksplozji w prowincji Helmand. Jego matka, zgodnie ze zwyczajem, otrzymała od premiera Wlk. Brytanii list z kondolencjami. W odręcznie napisanym dokumencie było dużo literówek. Gordon Brown pomylił się nawet w nazwisku zmarłego. List z podkreślonymi na czerwono błędami opublikował tabloid "The Sun".

- Premier chyba pisał ten list na kolanie. Tak szybko, że nie mogłam tego rozczytać. Błędów jest masa, nawet w naszym nazwisku. Byłam wściekła. To brak szacunku dla pamięci mojego syna i wszystkich innych żołnierzy, którzy zginęli pełniąc służbę - mówiła Jacqui Jones.

Dziś w oficjalnym komunikacie Downing Street odpowiedziała na zarzuty. - Premier poświęca dużo czasu pisząc osobiście do każdej rodziny, która straciła kogoś w Afganistanie, by wyrazić wdzięczność za poświęcenie dla kraju - poinformowano. - Nigdy świadomie nie pomyliłby czyjegoś nazwiska - zaznaczono.

Agencja Reutera przypomina, że Brown od dawna ma problemy ze wzrokiem i jest niewidomy na jedno oko.

20 rocznica. Zobacz Berlin w 1989 i 2009 r. (Kliknij w zdjęcie, by zobaczyć galerię):  Po lewej tłumy berlińczyków przy Bramie Brandenburskiej, po prawej widok współczesny fot. Reuters

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów