Brytyjska aktora Emma Thompson, laureatka dwóch Oscarów, wycofała swój podpis z petycji francuskiego filozofa Bernarda-Henri Levy'ego z żądaniem uwolnienia Romana Polańskiego.
Według brytyjskiego dziennika "The Independent" ceniona na Wyspach nie tylko za talent aktorski, ale także za silną kobiecą osobowość Thompson podjęła swą decyzję po ledwie 15-minutowej rozmowie z Caitlin Hayward-Trapp, 19-letnią studentką z uniwersytetu z Exeter.
Do rozmowy doszło w zeszłym tygodniu po panelu uniwersyteckim, w którym obie kobiety brały udział.
Według Hayward-Trapp Thompson przyznała, że podpisała petycję Levy'ego, bo osobiście zna Polańskiego i jego tragiczne doświadczenia życiowe. Hayward-Trapp zbiera wśród studentów i internautów podpisy pod kontrpetycją protestującą przeciw apelom o uwolnienie reżysera.
Pod pismem Levy'ego podpisały się 164 osoby, m.in. aktorzy Jeremy Irons i Harrison Ford, aktorki Isabelle Huppert, Kristin Scott Thomas i Natalie Portman, reżyser Sam Mendes i pisarz Salman Rushdie.
USA od 31 lat ścigają Polańskiego za gwałt na 13-latce. Reżyser uciekł do Europy w 1978 r. przed zakończeniem procesu. Pod koniec września został aresztowany w Szwajcarii, gdy przyleciał do Zurychu po odbiór nagrody za całokształt twórczości. Obecnie czeka w areszcie deportacyjnym na rozpatrzenie wniosku o ekstradycję.