W paradzie wzięło udział 5 tys. żołnierzy Garnizonu Moskiewskiego i słuchaczy stołecznych akademii wojskowych, ubranych w mundury z lat II wojny światowej. Przez Plac Czerwony przejechały też dwa czołgi T-34. Na wieży jednego widniał napis "Za Ojczyznę!", a drugiego - "Za Moskwę!".
Defiladę w asyście kilkuset weteranów wojennych odebrał burmistrz Moskwy Jurij Łużkow.
- Paradą tą wyrażamy nasz stosunek do nieuczciwych prób pisania od nowa historii i pomniejszania decydującej roli radzieckiego narodu-wyzwoliciela w zwycięstwie nad faszystowskimi Niemcami - oświadczył Łużkow. - Nasi dziadkowie obronili Moskwę, a my nie pozwolimy na fałszowania prawdy o Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej (1941-45) - dodał.
Zwolennicy komunistów na ulicach Po paradzie tysiące stronników Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej (KPRF) i innych ugrupowań lewicowych wyszły na ulice największych miast Rosji, aby uczcić przypadającą w tym dniu 92. rocznicę przewrotu bolszewickiego 1917 roku. W ZSRR było to najważniejsze święto państwowe.
"Rewolucja, Lenin, socjalizm!", "Niech żyje
Rosja Radziecka, Socjalistyczna!" oraz "Kłamstwa o Leninie i Stalinie - na śmietnik historii!" - to niektóre z hasał, które wznosili manifestanci.
W demonstracji w Moskwie uczestniczyło kilkanaście tysięcy osób. Przeszły one z placu Aleksandra Puszkina ulicą Twerską na plac Teatralny, gdzie przed pomnikiem Karola Marksa odbył się wiec.