Początkowo poinformowano, że wycofanych zostanie aż 900 pracowników Organizacji, ale agencja Reutera informuje, że ewakuowanych będzie 600.
Według źródeł agencji Reutera część z 600 wycofanych trafi do bezpiecznych placówek wewnątrz Afganistanu, a część zostanie wycofana z kraju.
Rzecznik ONZ Aleem Siddique oświadczył, że organizacja przemieści około 600 spośród swych 1100 międzynarodowych pracowników na okres od 4 do 5 tygodni. Niektórzy zostaną przeniesieni w bezpieczniejsze miejsca w Afganistanie, a inni za granicę.
Organizacja będzie w tym czasie poszukiwać bezpieczniejszej stałej siedziby - dodał Siddique. Obecnie większość międzynarodowych pracowników mieszka w ponad 90 pensjonatach i hotelach w Kabulu.
Jak podkreślił, nie chodzi o wycofanie części pracowników ani o ograniczenie działalności, tylko o skupienie pracowników w jednym miejscu, by można ich było lepiej chronić.
- Narody Zjednoczone są w Afganistanie od pół wieku i nie zamierzają teraz odejść. Afgański naród chce, byśmy byli tu obecni - powiedział Siddique agencji Reutera.
28 października afgańscy
talibowie podczas ataku na prywatny pensjonat w Kabulu zabili pięciu pracowników ONZ.