W niedzielę rano wycofał się z wyborów prezydenckich opozycyjny kandydat Abdullah Abdullah. 7 listopada w II turze wystartuje sam urzędujący prezydent Hamid Karzaj. Talibowie: żadnych wyborów.
Fot. Gemunu Amarasinghe AP
Abdullah Abdullah, w środku, ze swoimi zwolennikami chwilę przed ogłoszeniem, że wycofuje się z wyborów prezydenckich. Kabul, 1 listopada 2009 r.
- Druga tura wyborów prezydenckich odbędzie się mimo wycofania się jednego z dwóch kandydatów, Abdullaha Abdullaha - oznajmił członek Niezależnej Komisji Wyborczej (IEC) Daud Ali Nadżafi.
Tymczasem talibowie zagrozili, że w razie drugiej tury uciekną się do przemocy. "Nie dopuścimy do tego, by druga tura odbyła się pokojowo" - oznajmił rzecznik talibów Jusuf Ahmadi przez telefon.
"Nasilimy ataki przeciwko procesowi wyborczemu i postaramy się, żeby te wybory były fiaskiem. Odrzucamy obecny rząd i całą jego politykę, a w szczególności proces wyborczy" - powiedział Ahmadi. Wycofanie się Abdullaha z wyborów "nie ma dla nas żadnego znaczenia" - dodał.
Opozycyjny kandydat Afganistanu Abdullah Abdullah oświadczył w niedzielę, że nie weźmie udziału w drugiej turze wyborów prezydenckich 7 listopada. Abdullah zarzucał oszustwa Niezależnej Komisji Wyborczej, która ogłosiła wyniki pierwszej tury wyborów 20 sierpnia. W celu zapewnienia uczciwości II tury domagał się odwołania szefa IEC Azizullaha Ludina i zastąpienia go inną osobą z Komisji, a także zawieszenia trzech ministrów. Jego żądania nie zostały jednak spełnione.
Ustępujący prezydent Hamid Karzaj ogłosił, że uszanuje "każdą decyzję" komisji wyborczej i "innych legalnych instytucji" w sprawie drugiej tury. "W świetle afgańskiej konstytucji oraz dla dobra demokracji i państwa prawa w Afganistanie(...) uszanujemy proces (wyborczy) i przyjmiemy każdą decyzję Niezależnej Komisji Wyborczej (IEC) i innych legalnych instytucji" - napisano w komunikacie.
Źródła dyplomatyczne twierdzą, że afgańska konstytucja nie przewiduje ewentualności wycofania się któregoś z kandydatów.
W pierwszej turze wyborów doszło do masowych fałszerstw głosów na rzecz ustępującego prezydenta Hamida Karzaja - anulowano 1/4 głosów.
Według rezultatów ogłoszonych przez Komisję dwa miesiące po pierwszej turze Karzaj zdobył w niej 49,67 proc. głosów, a Abdullah - 30,59 proc.