Jak wujek Putin dzieci parami robił

Wacław Radziwinowicz, Moskwa
01.11.2009 , aktualizacja: 01.11.2009 13:41
A A A Drukuj
W Saratowie Irina Konnowa, z zawodu topograf, z zamiłowania poetka wydała ponoć przy pomocy miejscowej administracji zbiór wierszyków patriotycznych pod tytułem "Putiniata" ("Putiniątka) poświęconych szczęśliwemu życiu małych Rosjan, nad którymi czuwa dobry i mądry "wujek Putin".
19 września 2009 r. Władimir Putin zwiedza ośrodek dla dzikich zwierząt w Soczi urządzony w ramach przygotowań do zimowych Igrzysk Olimpijskich 2014.
Fot. Alexei Druzhinin AP
19 września 2009 r. Władimir Putin zwiedza ośrodek dla dzikich zwierząt w Soczi urządzony w ramach przygotowań do zimowych Igrzysk Olimpijskich 2014.
W tytułowym wierszyku "Putiniata" autorka opowiada swoim małym czytelnikom, jak to dzięki "wujkowi" pojawili się na świecie:

Rosją, naszą piękną/ Kierował wujek Putin

By była silną, ogromną/ On stale sobie marzył

Tylko bez maluchów bieda/ A to mało ich u nas!

Z książek wiele się dowiedział/ I wydał taki ukaz:

Każda mama - po dzieciątku/ To za mało - dwójkę lepiej

No i teraz w każdym kątku / Nagle się zjawiły dzieci.

Śliczne jak kwiatuszki w maju / My się do nich uśmiechniemy

I maluchów dzisiaj w kraju/ PUTINIĄTKAMI nazwiemy

Prostota rymów poetki z Samary zrobiła spore wrażenie na publiczności rosyjskiej. Niektórzy dorośli czytelnicy obawiają się jednak, że ich pociechy uwierzą, że dzieci przychodzą na świat dwójkami, "nagle" i na mocy administracyjnego "ukazu".

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów