W Saratowie Irina Konnowa, z zawodu topograf, z zamiłowania poetka wydała ponoć przy pomocy miejscowej administracji zbiór wierszyków patriotycznych pod tytułem "Putiniata" ("Putiniątka) poświęconych szczęśliwemu życiu małych Rosjan, nad którymi czuwa dobry i mądry "wujek Putin".
Fot. Alexei Druzhinin AP
19 września 2009 r. Władimir Putin zwiedza ośrodek dla dzikich zwierząt w Soczi urządzony w ramach przygotowań do zimowych Igrzysk Olimpijskich 2014.
W tytułowym wierszyku "Putiniata" autorka opowiada swoim małym czytelnikom, jak to dzięki "wujkowi" pojawili się na świecie:
Rosją, naszą piękną/ Kierował wujek Putin
By była silną, ogromną/ On stale sobie marzył
Tylko bez maluchów bieda/ A to mało ich u nas!
Z książek wiele się dowiedział/ I wydał taki ukaz:
Każda mama - po dzieciątku/ To za mało - dwójkę lepiej
No i teraz w każdym kątku / Nagle się zjawiły dzieci.
Śliczne jak kwiatuszki w maju / My się do nich uśmiechniemy
I maluchów dzisiaj w kraju/ PUTINIĄTKAMI nazwiemy
Prostota rymów poetki z Samary zrobiła spore wrażenie na publiczności rosyjskiej. Niektórzy dorośli czytelnicy obawiają się jednak, że ich pociechy uwierzą, że dzieci przychodzą na świat dwójkami, "nagle" i na mocy administracyjnego "ukazu".