- Dla Rosji bardzo ważne jest istnienie grup obrońców praw człowieka, by uczyć społeczeństwo i wzbudzić poczucie, że ludzie mogą sami się bronić poprzez prawo. Był już taki moment, kiedy wydawało się, że idziemy w tym kierunku, że nasz kraj, nasze społeczeństwo, nasze państwo zmierza tą drogą - powiedział jeden z szefów organizacji Oleg Orłow.
- Staramy się osiągać konkretne efekty w obliczu ogromnego bezprawia. Czasami, gdy uda nam się uratować życie tylko kilku osób, może się to wydawać niewielką liczbą. Nagroda Sacharowa, poprzez uznanie, które sobą reprezentuje, podnosi nas na duchu - powiedział.
- W przeszłości sądziliśmy, że takie nagrody będą chronić nas i stanowić zabezpieczenie życia dla osób pracujących w niebezpiecznych warunkach. Jednak po zabójstwie Anny Politkowskiej (dziennikarki i działaczki zamordowanej w Moskwie 7 października 2006 roku ) obawiamy się, że żadna nagroda ani szersza sława nie jest w stanie ochronić życia obrońców praw człowieka w Rosji - dodał Orłow.
Memoriał został założony pod koniec lat 80. jako inicjatywa mająca doprowadzić do budowy centrum pamięci ofiar represji stalinowskich. Na czele organizacji stanął Sacharow. Po rozpadzie ZSRR Memoriał rozszerzył działalność i stał się organizacją praw człowieka, która propaguje "dojrzałe społeczeństwo obywatelskie i demokrację opartą na zasadzie państwa prawa" i w ten sposób chce zapobiegać powrotowi do totalitaryzmu. Zabiega o przestrzeganie fundamentalnych praw człowieka w państwach poradzieckich, takich jak Azerbejdżan, Armenia,
Gruzja, Tadżykistan, Mołdawia,
Rosja i
Ukraina.