Terminator nie obroni Polańskiego

Marcin Bosacki, Waszyngton
03.10.2009 , aktualizacja: 02.10.2009 17:58
A A A Drukuj
Roman Polański powinien być traktowany jak każdy inny podejrzany - powiedział gubernator Kalifornii Arnold Schwarzenegger.
Arnold Schwarzenegger, gubernator stanu Kalifornia
Fot. Charles Dharapak AP
Arnold Schwarzenegger, gubernator stanu Kalifornia
W telewizji CNN gubernatora i byłą gwiazdę Hollywoodu znaną m.in. z roli w kilku częściach "Terminatora" zapytano, czy rozważyłby prawo łaski wobec Polańskiego, gdyby ten został przewieziony ze Szwajcarii do Kalifornii i skazany. Schwarzenegger odpowiedział: - Nie traktowałbym tej sprawy w inny sposób niż pozostałych.

Gubernator Kalifornii dodał, że jest wielbicielem filmów Polańskiego, ale "niezależnie od tego powinien on być traktowany tak jak inni podejrzani".

Polański, który tydzień temu został zatrzymany w Szwajcarii na podstawie międzynarodowego listu gończego, walczy z ekstradycją do USA. Wczoraj po raz pierwszy w sprawie wypowiedział się szef prokuratury Los Angeles Steve Cooley. Zapowiedział on, że prokuratura może wrócić do najcięższych zarzutów z 1977 r. Polański został wówczas oskarżony o sześć przestępstw, m.in. gwałt na 13-letniej Samancie Gailey, podanie jej środków odurzających i alkoholu oraz sodomię, czyli seks analny. Jednak w wyniku umowy z prokuraturą i sędzią Polański przyznał się tylko do dużo mniej poważnego zarzutu współżycia z nieletnią i został osadzony na obserwacji psychiatrycznej w areszcie. Miał w nim spędzić 90 dni. Gdy po 42 dniach wyszedł, sędzia podobno zaczął skłaniać się do zerwania umowy i Polański uciekł w 1978 r. do Francji.

Cooley skrytykował wczoraj obrońców reżysera z Hollywood, którzy nazywają czyn Polańskiego "tak zwanym przestępstwem". - Polański przyznał się do winy, więc najwyraźniej sam uważa, że do przestępstwa doszło - powiedział szef prokuratury Los Angeles. I dodał: - Jest jeszcze pięć albo sześć innych ciężkich zarzutów, którymi trzeba się zająć.

Większość ekspertów uważała dotąd, że sąd może skazać Polańskiego tylko za to, do czego się przyznał, zwłaszcza że Gailey zawarła w latach 90. prywatną ugodę z Polańskim i apeluje, by już go nie ścigać. Słowa prokuratora sugerują co innego.

Prawicowy włoski dziennik "Libero" rozpoczął akcję zbierania podpisów pod petycją o ukaranie Polańskiego. "Niech Roman Polański nie ucieka przed swoim sędzią" - brzmi tekst odezwy, którą podpisało już ok. 60 parlamentarzystów włoskich - i z rządzącej centroprawicy, i opozycyjnej lewicy. List podkreśla, że gwałt "tym bardziej na nieletniej jest okrutnym i niedopuszczalnym przestępstwem, zasługującym zawsze na karę".

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy