Zeznawał na korzyść Polańskiego, teraz się wycofuje

bart
01.10.2009 , aktualizacja: 01.10.2009 13:01
A A A Drukuj
Prokurator, który zeznawał na korzyść Romana Polańskiego twierdzi, że kłamał. Kiedyś opowiadał przed kamerą, jak sędzia uparł się, by Polańskiego wsadzić na długie lata za kraty. Teraz to odwołuje
Kadr z filmu
Kadr z filmu "Polanski: Wanted and Desired"
Emerytowany prokurator David Wells wystąpił w nakręconym w 2008 r. filmie dokumentalnym "Roman Polański: poszukiwany i pożądany".

Opowiadał w nim o prywatnych rozmowach jakie prowadził w 1977 r. z sędzią Laurence Rittenbandem, prowadzącym sprawę Polańskiego, oskarżonego o gwełt na 13 letniej Samancie Gailey.

Rittenband był wściekły na Polaka i zamierzał go surowo ukarać. Poszło o to, co Polański robił, gdy po 42 dniach aresztu wypuszczono go na wolność. Wells pokazał Rittenbandowi zdjęcie zamieszczone w jednej z gazet, przedstawiające reżysera grającego w piłkę podczas niemieckiego Oktoberfestu. - Ten sukinsyn pójdzie na długie lata do stanowego więzienia - zareagował Rittenband. Polański, gdy dowiedział się o reakcji sędziego, postanowił uciec z USA.

Gdy film wyemitował amerykański kanał HBO prawnicy Polańskiego powołali się na słowa Wellsa. Zarzucili nieżyjącemu od 1993 r. sędziemu złamanie prawa (sędzia przed wydaniem wyroku nie ma prawa o nim rozmawiać) i w ten sposób próbowali doprowadzić do zamknięcia sprawy przeciwko Polańskiemu, co jednak się nie udało.

Teraz jednak Wells mówi, że przed kamerą kłamał, bo nie sądził, ze film zostanie wyemitowany w USA.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów