Polański aresztowany - raport specjalny>> - Jesteśmy świadkami procedury sądowej w poważnej sprawie, dotyczącej gwałtu na osobie nieletniej, i w tym postępowaniu amerykański i szwajcarski wymiar sprawiedliwości robią co do nich należy - zaznaczył rzecznik. - Roman Polański nie jest ponad prawem - dodał. Z drugiej strony, dodał, "można zrozumieć emocje wywołane późnym zatrzymaniem, trzydzieści lat po wydarzeniach, i metodą tego zatrzymania".
Zdaniem Chatela, "w tej sprawie władze francuskie próbują znaleźć rozwiązania prawne, biorąc pod uwagę fakt, że Roman Polański jest obywatelem francuskim". Dodał, że przypadek ten jest szczególnie skomplikowany, gdyż dotyczy czterech państw: Francji, Polski, Szwajcarii i
USA.
Wypowiedź rzecznika cytowały media na całym świecie. "
Francja porzuca wezwanie do uwolnienia Polańskiego" - pisze BBC. "Rząd Francji już nie wspiera reżysera" - komentuje agencja AFP.
Krytyka rządu Interwencja francuskiego rządu w obronie Polańskiego wywołała mieszane reakcje francuskich polityków. Niektórzy deputowani rządzącej Unii na Rzecz Ruchu Ludowego (UMP) otwarcie skrytykowali postępowanie szefa dyplomacji Bernarda Kouchnera, który - wraz z polskim ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim - postanowił zwrócić się do władz amerykańskich o uwolnienie reżysera.
Wiceprzewodniczący klubu UMP we francuskim Zgromadzeniu Narodowym Marc Laffineur przyznał, że jest zaskoczony - jak to ujął - "nieco pospiesznymi" deklaracjami Kouchnera i ministra kultury Frederica Mitteranda na rzecz Polańskiego. - Oskarżenia o gwałt na 13-letnim dziecku nie są czymś mało znaczącym, niezależnie od tego, kim jest osoba, która się tego dopuściła - podkreślił Laffineur, cytowany przez "Le Figaro", na spotkaniu swojego klubu parlamentarnego.
Z dystansem do rządowych starań o uwolnienie Polańskiego odnieśli się też niektórzy politycy lewicy, np. popularny socjalista, mer Paryża Bertrand Delanoe. Oddając hołd ogromnemu talentowi reżysera i krytykując "nieadekwatną zajadłość" sprawców jego zatrzymania, Delanoe ocenił jednak, że "trzeba być surowym w stosunku do faktów". Także eurodeputowany Zielonych Daniel Cohn-Bendit zarzucił we wtorek rządowi Francji wyraźne wsparcie dla Romana Polańskiego. - To jest problem wymiaru sprawiedliwości i uważam, że minister kultury (...) powinien powiedzieć: czekam na przejrzenie dokumentów w tej sprawie - zauważył lider rewolty studenckiej we Francji w maju 1968 roku.