Polscy bezdomni zajęli bezprawnie pustostan we wrześniu ubiegłego roku. Na początku zamieszkali w garażu, ale kiedy zrobiło się chłodniej, przenieśli się do samej rezydencji - informuje brytyjska prasa. Wkrótce w pamiętających czasy dawnej świetności wnętrzach pojawiły się stare materace, walizki z ubraniami, naczynia i prowizoryczne kuchenki.
Walka z bezprawiemSquattersów nie obchodziły narzekania sąsiadów ani ostrzeżenia od władz dzielnicy. W sprawie interweniowali również fani serialu "Inspektor Morse", którzy zapamiętali posiadłość przede wszystkim jako dom głównego bohatera.
Kiedy o Polakach dowiedział się właściciel budynku, Newcastle Building Society, skierował sprawę do sądu. Ponad miesiąc temu kilkunastu zamieszkujących pustostan squattersów w końcu eksmitowano. Warta kiedyś ponad dwa miliony funtów posiadłość była jednak zrujnowana. Według mieszkańców okolicy, Polacy ukradli z nie jej wszystkie wartościowe przedmioty, a ogród zasypali śmieciami.
Obraz rozpaczyAby powstrzymać dzikich lokatorów od powrotu, lokalne władze zmuszone były zabić okna i drzwi rezydencji metalowymi panelami, co jeszcze bardziej zniszczyło jej pierwotny wygląd. Do tej pory nie usunięto też "dobytku", który zgromadzili zajmujący dom Polacy. W zadbanym niegdyś ogrodzie wciąż piętrzą się góry śmieci. Na środku stoi wybudowany przez squattersów ceglany grill. - To ogromna szkoda, że tak piękna posiadłość jest teraz w takim opłakanym stanie - rozpaczają sąsiedzi.
Właściciel budynku zapewnia, że planuje remont. Jak twierdzi przedstawiciel Newcastle Building Society, stowarzyszenie czeka na pozwolenie, aby przerobić rezydencję na kilka luksusowych apartamentów do wynajęcia.
Miss Universe 2009. Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię: