Liczne ataki talibów. Są zabici

prot, PAP
20.08.2009 , aktualizacja: 20.08.2009 12:20
A A A Drukuj
Przeszukanie wyborcy przed punktem głosowania w Kandaharze Fot. Musadeq Sadeq AP Przeszukanie wyborcy przed punktem głosowania w Kandaharze
Talibowie od rana przeprowadzili wiele ataków rakietowych w miastach oraz prób zamachów bombowych na lokale wyborcze. W bitwie o miasteczko Baghlan miało zginąć ok. 20 talibów.
Kandydat do fotela prezydenta Abdullah Abdullah po oddaniu swego głosu
Fot. STRINGER/AFGHANISTAN REUTERS
Kandydat do fotela prezydenta Abdullah Abdullah po oddaniu swego głosu
Kolejka do lokalu wyborczego
Fot. David Guttenfelder AP
Kolejka do lokalu wyborczego
Talibowali bezskutecznie szturmowali miasteczko Baghlan na północy Afganistanu. Doszło do ciężkich starć z siłami bezpieczeństwa, co uniemożliwiło otwarcie lokali wyborczych. W walkach zginęło ok. 20 talibów i szef lokalnej policji.

Inne ataki

Jak wynika z doniesień agencyjnych, talibskie pociski rakietowe spadły na miasta w prowincjach Kandahar, Ghazni, Helmand, Nangarhar i Kunar. W prowincji Logar talibowie zaatakowali co najmniej sześć lokali wyborczych, powodując ucieczkę ludzi, chcących oddać głos.

W prowincji Ghazni oddziały afgańskie i NATO w dwóch okręgach bezpośrednio starły się z grupami talibów. W samym mieście Ghazni tuż przed otwarciem lokali rozbrojono dwie bomby, a w Takhar bomba wybuchła przed bramą głównej komendy policji.

W stolicy też niespokojnie

W samym Kabulu rano w czwartek miały miejsce cztery wybuchy. We wschodniej części miasta trzech talibskich zamachowców-samobójców wdarło się do budynku, położonego obok komendy policji miejskiej i jednego z punktów wyborczych. Przez dwie godziny trwała wymiana ognia afgańskiej policji z napastnikami - dwóch z nich zginęło na miejscu. Przedstawiciel Talibanu potwierdził, że w Kabulu przebywa w sumie dwudziestu zamachowców-samobójców, zamierzających atakować punkty wyborcze.

Rząd apeluje, by nie nagłaśniać zamachów

Przed wyborami władze afgańskie zaapelowały do rodzimych i zagranicznych mediów, by nie nagłaśniały informacji o aktach przemocy w dzień głosowania, gdyż mogłoby to zniechęcić część wyborców. Odpowiadając na apel rządu, Niezależne Stowarzyszenie Dziennikarzy Afganistanu oceniło, iż takie żądanie jest sprzeczne z konstytucją kraju. - Nie zastosujemy się do takiego rozkazu. Będziemy pracować normalnie, przekazując informacje - oświadczył prezes Stowarzyszenia Rahimullah Samander.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów