Miedwiediew nie wyśle ambasadora na Ukrainę

tan, PAP, Reuters, Gazeta.pl
11.08.2009 , aktualizacja: 11.08.2009 07:42
A A A Drukuj
Rosja zdecydowała o odroczeniu przyjazdu swego nowego ambasadora na Ukrainę wobec "antyrosyjskiego kursu władz ukraińskich" - oświadczył prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew w liście otwartym do prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki. Miedwiediew dodał, że Kreml czeka na polepszenie relacji wraz z przyjściem "nowych władz Ukrainy".
Dmitrij Miedwiediew
Fot. VLADIMIR RODIONOV AP
Dmitrij Miedwiediew
Nowym ambasadorem Rosji w Kijowie ma zostać Michaił Zurabow, który zastąpi Wiktora Czernomyrdina.

W swym liście Miedwiediew oskarżył Ukrainę o próby zepsucia stosunków dwustronnych, w tym w sektorze energetycznym.

Miedwiediew oświadczył, że za prezydentury Juszczenki następuje "odejście strony ukraińskiej od zasad przyjaźni i partnerstwa z Rosją, zapisanych w traktacie z 1997 roku".

- Mamy wrażenie, że Kijów bezustannie usiłuje zerwać tradycyjne więzi gospodarcze z Rosją, przede wszystkim w sektorze energetycznym - napisał Miedwiediew. Jego zdaniem "działania Kijowa zagrażają stabilnemu korzystaniu z praktycznie jedynego systemu transportu gazu, zapewniającego energetyczne bezpieczeństwo Rosji, Ukrainy i wielu państw europejskich".

Ukraińcy wyprosili radcę ambasady

Żądanie odwołania z Ukrainy dwóch przedstawicieli dyplomatycznych Rosji "bez jakichkolwiek podstaw" rosyjski prezydent nazwał "prowokacją nie mającą precedensu w całej przestrzeni postsowieckiej".

Pod koniec lipca Ukraińcy poprosili o opuszczenie ich państwa radcę ambasady Rosji Władimira Łysenkę, który zajmował się sprawami stacjonującej na Krymie rosyjskiej Floty Czarnomorskiej, oraz rosyjskiego konsula generalnego w Odessie Aleksandra Graczowa, który miał być zaangażowany w finansowanie działających na Ukrainie organizacji prorosyjskich.

Termin przyjazdu nowego ambasadora Rosji zostanie ustalony "z uwzględnieniem realnego rozwoju stosunków rosyjsko-ukraińskich" - dodał Miedwiediew.

"Barbarzyńska napaść"

Rosyjski prezydent skrytykował też władze Ukrainy za pomoc udzielaną Gruzji. Jak oświadczył, ci, którzy dostarczyli armii gruzińskiej broń wykorzystaną w "barbarzyńskiej napaści" na Osetię Południową w 2008 roku, "nie zamierzają zaprzestać swych działań nawet teraz".

Zaznaczył też, że Ukraina jako "argumentu" za swoim ewentualnym przystąpieniem do NATO używa "zagrożenia rosyjskiego", którego "nie ma i być nie może".

Miedwiediew wyraził też nadzieję, że nowe kierownictwo polityczne Ukrainy będzie gotowe budować z Rosją stosunki odpowiadające oczekiwaniom obu narodów oraz sprawie umacniania bezpieczeństwa europejskiego.

Na Ukrainie odbędą się w styczniu wybory prezydenckie, których faworytem jest przywódca prorosyjskiej Partii Regionów Ukrainy Wiktor Janukowycz.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    19 głosów