Biggs zwolniony by umrzeć na wolności

Ronnie Biggs, skazany na 30 lat więzienia za udział w napadzie stulecia w 1963 r., został przedterminowo zwolniony. Ale dla ciężko chorego Biggsa wolność będzie oznaczać tylko zmianę łóżka szpitalnego.
Decyzja brytyjskiego ministra sprawiedliwości Jacka Strawa o zwolnieniu Biggsa ze względu na fatalny stan zdrowia to ostatni bodaj wiraż w pełnym zwrotów życiu legendarnego złodzieja. Jeszcze miesiąc temu min. Straw wykluczał zwolnienie. W piątek tłumaczył, że zmienił zdanie tylko dlatego, bo lekarze powiedzieli mu, iż skazany nigdy nie wróci do zdrowia.

Obchodzący w sobotę 80. urodziny Biggs jest wrakiem człowieka - przeszedł kilka udarów mózgu, karmiony jest za pomocą sondy, a porozumiewa się za pomocą specjalnych klocków z alfabetem lub na migi. Cierpi też na depresję, owrzodzenie żołądka i chorobę oczu. Wczoraj przeszedł pod narkozą operację wymiany sondy karmiącej.

- Ojciec jest zachwycony decyzją o zwolnieniu. Mam nadzieję, że ma jeszcze przed sobą kilka miesięcy życia - mówił wczoraj BBC wzruszony syn Biggsa Michael. - Nie został wcześniej ułaskawiony, bo nie okazywał skruchy - dodał.

Rzeczywiście Biggs senior nigdy nie żałował tego, co zrobił dokładnie 46 lat temu. 8 sierpnia 1963 roku wraz z 14 członkami gangu wpadł zamaskowany do pociągu relacji Glasgow - Londyn zatrzymanego podstępem na moście kolejowym niedaleko Mentmore w hrabstwie Buckinghamshire. Z wagonu pocztowego złodzieje zabrali 2,6 mln funtów w używanych banknotach upchanych w 120 workach. Dziś ten łup wart jest 40 mln funtów. Pieniędzy nigdy nie odzyskano.

Podczas napadu nikt nie zginął, gdyż bandyci kierowani przez doświadczonego rabusia Bruce'a Reynoldsa nie używali broni palnej. Najbardziej ucierpiał maszynista Jack Mills, który dostał w głowę metalowym prętem i do dziś nie doszedł w pełni do zdrowia.

Skala napadu i perfekcja z jaką go dokonano sparaliżowała brytyjską opinię publiczną. Ochrzczono go mianem "Wielkiego napadu na pociąg". W Polsce znany jest jako napad stulecia.

Policja rozpoczęła natychmiastowy pościg i pięć dni po wydarzeniu natrafiła na ślady gangu w gospodarstwie Leatherslade kilkadziesiąt kilometrów od miejsca napadu. Legenda głosi, że złodzieje grali tam w "Monopoly", obstawiając prawdziwymi banknotami. Choć umknęli w ostatniej chwili, pozostawili odciski palców i zostali zidentyfikowani. Schwytanie ich było tylko kwestią czasu.

W 1964 roku 12 uczestników napadu stanęło przed sądem. Ronnie Biggs dostał 30 lat. Ale już w 1965 roku uciekł z londyńskiego więzienia Wandsworth, korzystając z domowej roboty drabiny ze sznurka. To właśnie ta ucieczka uczyniła go naprawdę sławnym.

Biggs najpierw ukrywał się w Paryżu, gdzie przeszedł operację plastyczną, a potem poleciał do Australii. Kiedy okazało się, że namierzył go Scotland Yard, ewakuował się w 1970 do Brazylii.

W 1974 został ponownie namierzony i aresztowany przez detektywa Jacka Slippera. Przed ekstradycją uratowało go to, że jego brazylijska narzeczona była w ciąży. A prawo brazylijskie nie pozwalało na wydanie ojca dziecka, które będzie obywatelem Brazylii.

Po wielu innych perypetiach (porwaniu, występach w latach 70. z punkrockowym zespołem Sex Pistols) schorowany Biggs w 2001 roku wrócił dobrowolnie do Wielkiej Brytanii, gdzie został aresztowany i trafił znów do więzienia.

Dziś ostatnią wolą Biggsa jest pójście do pubu Margate na pintę piwa. Marzeniem syna zaś przeniesienie ojca ze specjalnej jednostki więziennego szpitala w Norwich do szpitala w Londynie, ale nie wiadomo, czy na to pozwolą lekarze.