Bomba wybuchła w pobliżu koszar Straży Obywatelskiej nad ranem, ok. godz. 4. Wypełniona materiałami wybuchowymi furgonetka była zaparkowana za budynkiem koszar. Użyty do zamachu
samochód był wcześniej zrabowany we Francji. Po jego eksplozji został siedmiometrowy lej.
W koszarach mieszkają policjanci i ich rodziny. Budynek w Burgos to 14-piętrowy wieżowiec, którego dwa pierwsze piętra zajmują biura Gwardii, na pozostałych mieszka 90 rodzin. Wiele z nich jest teraz na wakacjach.
Eksplodowała około 4 rano, kiedy wszyscy spali. 37 osób zostało przewiezionych do szpitala, wśród rannych są dzieci. Internetowe wydanie dziennika "El Mundo" podaje, że większość poszkodowanych osób została poraniona kawałkami szkła z rozbitych okien domów, znajdujących się w pobliżu miejsca eksplozji.
Policja natychmiast zasugerowała, że odpowiedzialność za zamach ponosi baskijska organizacje ETA, ale nie ma żadnego potwierdzenia, że za zamachem stoją Baskowie.
ETA jest podziemną partią walczącą o odłączenie Baskonii od części północnej Hiszpanii oraz południowej Francji. Grupa, uważana za organizację terrorystyczną przez Unię Europejską i Stany Zjednoczone, ponosi odpowiedzialność za śmierć 825 osób. Ostatni zamach ETA przeprowadziła na początku lipca. Bomba wybuchła przed siedzibą Baskijskiej Partii Socjalistycznej.
Burgos to dawna stolica Hiszpanii. Jest jednym z celów wizyt turystów, znajduje się tam wiele zabytków.