Walentyn Naliwajczenko, szef Służby Bezpieczeństwa Ukrainy i jeden z najbliższych bezpośrednich doradców prezydenta Juszczenki, uczestniczył w uroczystym otwarciu muzeum ofiar totalitaryzmów we Lwowie, w dawnym polskim, a później radzieckim więzieniu.
Podczas uroczystości wygłosił przemówienie, którego fragment przytoczyło dziś
radio RMF FM:
- Na ukraińskiej ziemi władze zmieniały się jedna za drugą. Miały jeden wspólny cel: zniszczyć wszystko, co ukraińskie, rozbić jedność naszego narodu. Nieważne, czy do więzienia na ulicy Łąckiego kierowała polska
policja, niemieckie Gestapo czy radzieckie NKWD. Ich głównymi więźniami byli bojownicy o niepodległość, członkowie ruchu wyzwoleńczego. Więzienie na Łąckiego było nie tylko więzieniem, ale katownią, gdzie dochodziło do zbrodni przeciwko ludzkości - mówił Naliwajczenko o więzieniu, którego obecny adres to ulica Stepana Bandery.
Przed II wojną światową mieściło się tam polskie więzienie. Po zajęciu tych ziem przez Sowietów więzienie przejęło NKWD, a w 1941 roku stało się ono jednym z głównych miejsc we Lwowie, w którym mordowano więźniów politycznych.
Więzienie, nazywane od dawnego adresu, faktycznie było katownią więźniów politycznych kolejnych systemów. W czerwcu 1941 r. Sowieci zamordowali tam 1 645 więźniów.
Jak podkreśla RMF FM, szef SBU pominął jednak co najmniej jeden kluczowy fakt: że większość ofiar, które zginęły na Łąckiego, to Polacy.
IPN: będzie interwencja Będzie interwencja IPN w sprawie wypowiedzi szefa ukraińskiej Służby Bezpieczeństwa, Walentina Naliwajczenko, który zrównał polską policję z okresu międzywojennego ze zbrodniczymi formacjami, jakimi były gestapo i NKWD - powiedział Andrzej Arseniuk, rzecznik IPN. Nazwał tę wypowiedź "godną ubolewania".
Arseniuk zaznaczył, że "prezes IPN będzie interweniował w tej sprawie podczas spotkania z szefem Archiwów Bezpieczeństwa Ukrainy". Podkreślił, że między IPN a jego ukraińskim odpowiednikiem trwa "bardzo intensywna współpraca", wydawane są książki, prowadzona jest kwerenda naukowa. - Dialog jednak opiera się na prawdzie historycznej, a tego typu wypowiedzi burzą wypracowany już schemat współpracy - powiedział.
Komentarz polskiego ministerstwa spraw zagranicznych w tym momencie jest niedostępny.