W Grecji, najbardziej "rozpalonym" kraju Europy, gdzie 40 procent narodu pali papierosy, weszła dziś w życie ustawa zakazująca palenia w szpitalach, szkołach, urzędach, restauracjach a nawet samochodach i wszystkich innych miejscach publicznych. W myśl ustawy za złamanie przepisów grozi grzywna 500 euro - informuje BBC.
Fot. Thanassis Stavrakis AP
Znak strefy wolnej od palenia jest wywieszany przed restauracją fast food w Atenach
Małe kafejki i restauracje o powierzchni poniżej 70 metrów kwadratowych mogą wybrać między stworzeniem strefy wolnej od palenia, a wyraźnym oznaczeniem, że jest to "teren dla palaczy". Większe lokale mogą stworzyć oznaczone, oddzielone od pozostałej części sekcje dla palaczy, pod warunkiem że posiadają one osobną wentylację.
Osobom przyłapanym na paleniu w niedozwolonych miejscach grozi grzywna do 500 euro.
Co roku 20 tysięcy Greków umiera na choroby związane z tytoniem, a służba zdrowia na ich leczenie wydaje - jak ocenia greckie ministerstwo zdrowia - 1,5 miliarda euro rocznie.
"Moment prawdy"
Grecki minister zdrowia Dimitris Avromopoulos powiedział, że "nadszedł moment prawdy". Jego zdaniem jeśliby prawo się przyjęło, zrewolucjonizowałoby to kompletnie greckie społeczeństwo. Jednak - jak podkreśla w swojej relacji BBC - Grecy są niechętni wobec prawa. BBC, które poświęciło dużo uwagi nowej ustawie, zaznacza że palenie w Grecji jest "sportem narodowym" i skuteczność prawa może być zerowa wobec masowego nieposłuszeństwa obywatelskiego.