Traktat Lizboński zgodny z konstytucją Niemiec, jednak może być ratyfikowany dopiero, gdy wzmocni się pozycji niemieckiego parlamentu - orzekł Trybunał Konstytucyjny. Bundestag zbierze się w związku z tym w sierpniu na specjalnym posiedzeniu. - To dobry dzień dla Traktatu - skomentowała orzeczenie Angela Merkel.
Fot.Agnieszka Sadowska / AG
Bundestag
Zdecydował jednak, że zanim prezydent Niemiec Horst Koehler podpisze ustawę o jego ratyfikacji, należy na gruncie prawa krajowego wzmocnić pozycję obu izb parlamentu: Bundestagu i Bundesratu w unijnym procesie decyzyjnym.
- Trybunał uznał, że ustawa mówi "tak" dla Traktatu z Lizbony. Postawił nam też zadanie wzmocnienia praw Bundestagu i Bundesratu. Cieszę się, że Bundestag i frakcje koalicji chcą jeszcze w tej kadencji przeprowadzić niezbędne zmiany - powiedziała Merkel w krótkim oświadczeniu.
- Rząd federalny będzie w tym pomocny, by jeszcze przed końcem obecnej kadencji stworzyć przesłanki dla ratyfikacji Traktatu - dodała kanclerz.
W sierpniu nadzwyczajne posiedzenie Bundestagu
Na nadzwyczajnym, sierpniowym posiedzeniu Bundestagu odbędzie się pierwsze czytanie stosownego projektu ustawy. Drugie czytanie zaplanowano na 8 września.
Nowy traktat UE zaskarżyli do trybunału poseł bawarskiej Unii Chrześcijańsko-Społecznej (CSU) Peter Gauweiler, postkomunistyczna partia Lewica, przewodniczący Partii Ekologiczno-Demokratycznej Klaus Buchner, a także grupa polityków i ekonomistów, na czele której stoi były eurodeputowany i syn przywódcy nieudanego spisku na życie Hitlera w 1944 roku Franz Ludwig Schenk Graf von Stauffenberg.
Choć ich argumenty nieco się różniły, to wszyscy skarżący mieli wspólny cel: zapobiec nadaniu zbyt szerokich - ich zdaniem - kompetencji instytucjom UE oraz powstrzymać ograniczenie suwerenności państwa.