Książka o Fritzlu była wśród polecanych najlepszych prezentów na Dzień Ojca w Wielkiej Brytanii
Hipermarket Tesco oraz księgarnia WH Smith zaproponowały swoim klientom w Wielkiej Brytanii książkę o zbrodni Josefa Fritlza jako idealny prezent na zbliżający się Dzień Ojca. - To nie jest groteskowa książka pozbawiona kunsztu. Usunięcie jej zakrawałoby na cenzurę - bronił decyzji Tesco rzecznik prasowy.
''Zbrodnie Josefa Fritzla: Odkrywając Prawdę'' to książka opowiadająca o gehennie Elizabeth więzionej i gwałconej przez własnego ojca
Klienci hipermarketu Tesco w Leighton Buzzard w hrabstwie Bedfordshire nie mogli uwierzyć własnym oczom, kiedy zobaczyli na sklepowych półkach z prezentami na Dzień Ojca książkę o okrutnej zbrodni Josefa Fritlza. Podobne reakcje wśród kupujących wywołało umieszczenie reportażu w rankingu "50 najlepszych pozycji książkowych dla taty" w księgarni WH Smith w londyńskiej dzielnicy Lewisham. Książka znalazła swoje miejsce obok takich propozycji jak "Anioły i Demony" Dana Browna czy zbioru felietonów autorstwa Jeremy'ego Clarksona.
Prasa na straży dobra klienta
Książka "The Crimes Of Josef Fritzl: Uncovering the Truth" ("Zbrodnie Josefa Fritzla: Odkrywając Prawdę") została napisana przez dwójkę dziennikarzy: Stefanie Marsh i Bojana Pancevskiego. Opowiada gehennę Elizabeth więzionej i gwałconej przez 24 lata w piwnicy własnego domu przez ojca.
O skandalu związanym z promocją reportażu o "potworze z Amstetten" jako idealnego prezentu na Dzień Ojca poinformowała brytyjska prasa, zaalarmowana przez czytelników. Brytyjczycy nie kryli swojego oburzenia, kiedy zobaczyli "kontrowersyjną pozycję" na półkach z literaturą.
- Czy oni powariowali? To najprawdopodobniej najgorszy ojciec na świecie - komentował dla "The Sun" szukający prezentu na święto obchodzone w Wielkiej Brytanii w trzecią niedzielę czerwca. - Czy tylko ja mam dziwne odczucia widząc książkę zatytułowaną "The Crimes Of Josef Fritzl" na wystawie pośród sugerowanych prezentów dla ojców? - pytał retorycznie dziennikarzy klient Tesco w Leighton Buzzard.
Sklepy przyznały się do pomyłki
Biuro prasowe WH Smith zapewniło, że okolicznościowa promocja książki była "pomyłką jedynie jednego sklepu" i błąd został już naprawiony. Mniej skory do przyznania się do potknięcia był rzecznik Tesco. - To nie jest groteskowa książka pozbawiona kunsztu. Usunięcie jej zakrawałoby na cenzurę - twierdził początkowo. Jednak kilka godzin później Tesco przyznało się do pomyłki i również zdjęło książkę z promocyjnych półek.