Fot. FRANCOIS MORI APReporterzy Bez Granic protestują pod ambasadą Iranu w Paryżu
Irańczycy wyszli na ulice, by uczcić pamięć ofiar zamieszek. Na placu zebrały się dziesiątki tysięcy ludzi w czerni, ze świecami w dłoniach. To była najspokojniejsza z manifestacji. Nie ma żadnych doniesień o rannych czy ofiarach.
Fot. STRINGER/IRAN REUTERS
Zdjęcie z akademika zrobione po starciach z członkami religijnej milicji. Zdjęcie opublikowano na Twitterze
Fot. STRINGER/IRAN Reuters
Zdjęcie akademika w Teheranie opublikowane na Twitterze
Fot. STRINGER/IRAN Reuters
Zdjęcie akademika w Teheranie opublikowane na Twitterze
19.25 Na razie kończymy naszą relację. Jeśli w Teheranie lub innym irańskim mieście się coś wydarzy, na pewno o tym poinformujemy.
17.46 Ambasador Iranu w Brukseli stwierdził, że "zagraniczne poparcie" udzielane pod pozorem wspierania demokracji "anarchistom" manifestującym przeciwko władzom jest "nie do usprawiedliwienia".
17.27 Jest 646 skarg na przebieg wyborów w Iranie, w tym na zbyt małą liczbę kart do głosowania i utrudnianie przedstawicielom opozycyjnych kandydatów dostępu do lokali wyborczych. Rada Strażników Konstytucji zaprosiła na spotkanie w sobotę trzech kandydatów w wyborach, którzy złożyli skargi na przebieg głosowania. Rada zapowiedziała, że jest gotowa na temat skarg porozmawiać, ponownie przeliczyć głosy, nie ma natomiast mowy o powtórzeniu głosowania.
17.09 - Najbardziej niezawodnym, bezlitosnym, okrutnym i lojalnym elementem irańskiej machiny przemocy państwowej są paramilitarne bojówki podległe Gwardii Strażników Rewolucji - basidżi - pisze w swoim reportażu Ludwika Włodek Biernat Dziś to zbrojne ramię dyktatora jest równie znienawidzone jak on.
16.35 Na ulicach Teheranu są "setki tysięcy ludzi" - podaje AP. Ludzie są ubrani na czarno, ale mają zielone wstążki i kwiaty. Dziś maszerują w ciszy. Mają ze sobą transparent z napisami "Śmierć dyktatorowi" i - tradycyjnie - "Gdzie są nasze głosy".
16.25 Władze Iranu informują, że udało im się udaremnić serię ataków terrorystycznych, które były planowane na dzień wyborów prezydenckich (piątek, 12 czerwca). Za spiskiem mieli stać "wrogowie kraju", m.in. z Izraela.
16.21- Musawi dołączył do tłumu manifestantów - mówi świadek AFP. - Dziesiątki tysięcy ludzi czekały na niego 2 godziny. Świadek relacjonuje, że Musawi jechał w samochodzie i przemawiał do ludzi przez megafon.
16.14 Miguel Angel Moratinos, minister spraw zagranicznych Hiszpanii, zwrócił się do władz Iranu o "ponowne rozważenie" zakazu pracy w terenie zagranicznych dziennikarzy. Od wtorku nie mogą oni opuszczać swoich redakcji.
16.01 Świadek, na którego relację powołuje się AFP, mówi, że manifestujący ludzie mają transparenty z napisami "Cisza, zachowajcie spokój", "Napisaliśmy miłość, a oni przeczytali dyktator", "Umęczony bracie, odzyskamy Twój głos".
15.50 Tysiące zwolenników Musawiego biorą udział w kolejnych manifestacjach w Iranie - informuje AFP jeden ze świadków. - Ludzie są ubrani na czarno, idą na południe miasta. Tam mają się spotkać z kandydatem opozycji na prezydenta.
15.29 Dwójce dzieci byłego prezydenta Iranu Akbara Haszemiego Rafsandżaniego, przeciwnika prezydenta Mahmuda Ahmadineżada, zakazano opuszczania kraju - poinformowała agencja Fars. We wtorek córka Rafsandżaniego, Faizeh, przemawiała do zwolenników pokonanego w wyborach prezydenckich Mir-Hosejna Musawiego.
Do jej aresztowania i jej brata Mehdiego nawoływali twardogłowi studenci. Źródła tej informacji Fars nie podała.
15.00 Student z Teheranu opowiada nam o dzisiejszej demonstracji - posłuchaj:
14.45 Ludzie zebrani na placu Chomeiniego przynieśli transparenty z napisami: "Gdzie są nasi bracia?", "Dlaczego zabiliście naszych braci" .
Jak podaje Reuters, irańska telewizja podaje, że w zamieszkach zginęło osiem osób. Agencja opublikowała też zdjęcia z pogrzebu jednej z ofiar:
(Reuters podkreśla, że publikowane zdjęcia z Iranu nie są to zdjęcia reporterów agencji. Ze względu na restrykcje nałożone prze władze nie mogli oni fotografować. Są to w większości fotografie uczestników wydarzeń)
14.41 Według Reutera na placu zebrały się dziesiątki tysięcy ludzi w czerni, ze świecami w dłoniach.
14.40 Zwolennicy Musawiego ruszyli, zaczyna się marsz - donoszą naoczni świadkowie, na których powołuje się AP.
13.50 "Nie mogę powiedzieć, że jest tu bezpiecznie. Ale my na razie jesteśmy bezpieczni" - pisze z Teheranu przyjaciółka naszego czytelnika Michała. Opisuje zamieszki na ulicach. "Mają pistolety, broń. My bronimy się kamieniami, jeśli tylko je znajdziemy. Ale jutro (e-mail napisany był wczoraj - przyp.red.)będziemy płakać za tych, którzy zginęli".
13.40 Irańczycy czekają na dzisiejszą demonstrację. - Zbierze się na pewno bardzo wiele osób. Chcą oddać hołd ofiarom i okazać solidarność z ich rodzinami - mówi w rozmowie z portalem Gaezta.pl 23-letni student z Teheranu.
- Teraz około 100 osób zebrało się przed biurem ONZ - dodaje.
13.00Wszyscy pracownicy wydziału chemii na Uniwersytecie w Teheranie zrezygnowali z pracy w ramach protestu przeciwko relacji władz na demonstracje - podaje strona AUTNews. Jak pisze "Guardian", do tej pory rezygnację złożyło już ok. 120 pracowników akademickich z Uniwersytetu w Teheranie i z Amirkabir University of Technology.
12.20 Na Twitterze publikowano listę użytkowników, którzy mogą być pracownikami irańskich służb monitorującymi wpisy dotyczące Iranu - podaje blog The Lede na stronach "New York Times'a". Lista jest na bieżąco uaktualniana.
12.00 Rzecznik 12-osobowej Rady Strażników zapewnił także, że rada rozpoczęła właśnie "uważną analizę" wszystkich 646 skarg zgłoszonych w związku z wyborami prezydenckimi. CZYTAJ WIĘCEJ>>
11.35 Przełom? Rada Strażników, główne ciało legislacyjne w Iranie, spotka się ze wszystkimi kandydatami w wyborach prezydenckich i wysłucha ich skarg.
11.30 "Moi koledzy z Iranu mówią, że Facebook, Twitter i komunikatory MSN i Yahoo są zablokowane" - pisze użytkownik Twittera.
11.00 "100,000 protestujących w Teheranie za dnia, ale noce należą do Basij" - pisze dzisiejszy "Guardian". Jak relacjonuje, codziennie członkowie tej religijnej milicji atakują demonstrantów wracających do domu.
- Mogą pobić, kogo tylko chcą. Czasami zaciągają ludzi do meczetów, zamykają w łazienkach i biją - mówi starszy człowiek przechodzący niedaleko siedziby Basij. Szybko odchodzi. Nie chce, by widziano, że rozmawia z cudzoziemcem - pisze "Guardian".
10.30 Ajatollah Chamenei poprowadzi dziś specjalną modlitwę z udziałem członków religijnej milicji Basij - podaje irańska agencja informacyjna MehrNews.
Jak podaje AFP, przedstawiciele Basij ostrzegli także kandydatów, którzy kwestionują wyniki wyborów. "Muszą oni stanowczo odciąć się od demonstrantów" - oświadczono.
10.05 Co się dzieje na ulicach Teheranu? "Ludzie co noc wychodzą na dachy i krzyczą, kierowcy trąbią bez przerwy. Wszystko po to, by wyrazić swój gniew z powodu oszustwa wyborczego" - napisali w przesłanym nam artykule dwaj studenci w Teheranu. Cały tekst opublikujemy wkrótce na naszym portalu.
09.15 Studenci z Teheranu, z którymi mamy kontakt dzięki czytelniczce Alertu24, informują, że opozycja planuje zebrać dziś w Teheranie nawet 2 miliony osób. Jak oceniają Irańczycy, będzie to możliwe, gdyż będzie to demonstracja żałobna. CZYTAJ WIĘCEJ>>
09.10 W dniu żałoby, na Twitterze pojawiają się pierwsze kondolencje. "Składam kondolencje rodzinom odważnych Irańczyków, którzy zginęli w walce za kraj. RIP" - pisze jeden z użytkowników.
09.00Słyszeliśmy, jak ludzie z religijnej milicji Basij wyłamywali drzwi. Studenci byli wyciągani z łóżek i bici - opowiada kolejny świadek ataku na akademik w Teheranie, do którego doszło w niedzielę wieczorem. Jak relacjonuje, jego współlokator zablokował drzwi pokoju i schowali się w szafie. Gdy wyszli, zobaczyli znajomych z roku. - Leżeli nieprzytomni na korytarzu. Wielu z nich miało rany kłute na klatce piersiowej, ich twarze były we krwi - opowiada.
Relację przytacza dziś "Wall Street Journal". Jak przypomina, studenci informują w internecie o tym, że w ramach protestu wielu profesorów z Uniwersytetu w Teheranie zrezygnowało z pracy.
Na YouTube umieszczono film z akademika:
Podczas starć po wyborach zginęło już co najmniej 7 osób. Wiele zostało rannych.
08.50 Opozycja chce, by władze wydały pozwolenie na demonstracje. AFP informuje: Grupa irańskich duchownych z obozu reformatorów złożyła do władz Iranu wniosek o zgodę na organizację wielkiego marszu zwolenników Mir-Hosejna Musawiego. Czytaj więcej>>
08.30 Irańska opozycja zapowiada, że - wbrew oficjalnym zakazom - marsze ku czci ofiar się dobędą.