Student z Teheranu: Milicjanci strzelali do ludzi z okien [POSŁUCHAJ]

- Ludzie właśnie idą na demonstrację. W tej chwili nie jestem w pobliżu miejsca protestu. Tam telefony przestają działać - mówi w rozmowie telefonicznej z portalem Gazeta.pl 23-letni student z Teheranu. - Wczoraj na ulicach było mnóstwo milicji - relacjonuje. - Strzelali do ludzi. Z AK-47.
- Zamieszki rozpoczęły się w sobotę. Po tym, jak stało się jasne, że podczas wyborów doszło do oszustwa. Ludzie byli wściekli, zaczęli wychodzić na ulice. Chcieli wyrazić swój gniew na rząd, no to się dzieje... - mówi nam Irańczyk. - Przedstawiciele władz straszyli ludzi, grozili, żeby nie iść na demonstracje. Ale ludzie i tak protestowali.

Widziałem zdjęcia, strzelali z okiem

"Milicjanci strzelają do ludzi z okien z karabinów"


Jak opowiada na ulicach było mnóstwo policji oraz ludzi z religijnej milicji Basij. - Milicjanci byli bardzo agresywni. W wtorek było ich dużo więcej niż w poniedziałek. Zaczęli strzelać do ludzi. Byli ranni - mówi.

Niektórym udało się zrobić zdjęcia. - Widziałem zdjęcia zrobione telefonem komórkowym. Pokazują, jak milicja strzela do ludzi z AK-47, z okien - relacjonuje.

Telewizja: Protestujący sa ogłupiani!

"Irańska telewizja twierdzi, że demonstranci to nie Irańczycy"


- Telewizja irańska twierdzi, że protestujący to tak naprawdę nie są Irańczycy. Że niektórzy z nich są ogłupiani przez ludzi z zagraniczny, że to spisek. Telewizja stara się ukryć fakt, że Irańczycy są naprawdę źli - mówi nam student.

Opowiada też o samych wyborach. Jak mówi, wbrew oficjalnej wersji, głosowanie nie przebiegło zgodnie ze standardami. - W wielu miejscach obserwatorzy z opozycji byli usuwani siłą z lokali - mówi. Irańczycy nie wierzą w wynik tych wyborców. Ajatollah Chamenei, duchowy przywódca Iranu, powiedział, że w niektórych regionach głosy zostaną przeliczone jeszcze raz. - Ale w tej chwili to nie wystarczy - mówi.

Kolejne protesty

Nasz rozmówca podkreśla, że trudno jest przekazać mediom, co naprawdę się dzieje w Iranie. - Prawie każdego wieczora telefony komórkowe przestają działać. Są problemy z internetem. Czasami nie można nawet sprawdzić maila - mówi.

Sam także zamierza uczestniczyć w dzisiejszej demonstracji. Jeśli tylko kontakt będzie możliwy - opowie lub napisze, co tam się działo. Jeśli będzie miał dostęp do internetu, prześle nam swój artykuł.

Irańczycy będą nadal protestować - uważa. W czwartek odbędzie się demonstracja ku czci pamięci ofiar.

Ze względów bezpieczeństwa nie podajemy imienia i nazwiska naszego rozmówcy. Jego telefon otrzymaliśmy na Alert 24 od czytelniczki Igi.

Co dzieje się dziś w Iranie - czytaj relację na żywo>>

Więcej o: