"The Times": Skrajna prawica zyskuje w Europie Wschodniej

mar, PAP
10.06.2009 , aktualizacja: 10.06.2009 13:27
A A A Drukuj
Rośnie popularność skrajnej prawicy na Węgrzech i u ich sąsiadów, przywodząc na myśl czasy Republiki Weimarskiej - pisze "The Times".
Zwolennik partii Jobbik
Fot. LASZLO BALOGH REUTERS
Zwolennik partii Jobbik
"Kształt politycznemu dyskursowi nadaje znów język lat 30. XX wieku. Ożywają stare nienawiści regionu, jakoby już pochowane dzięki członkostwu w Unii Europejskiej" - czytamy w brytyjskim dzienniku.

Gazeta zwraca uwagę na antyromskie przestępstwa i incydenty, do których dochodzi na Węgrzech, w Czechach i na Słowacji oraz na antywęgierskie i antytureckie akcenty w Rumunii i Bułgarii.

Jak podkreśla gazeta, skrajnie prawicowa partia Jobbik zdobyła w wyborach do Parlamentu Europejskiego 14,8 proc. głosów - niemal tyle samo co rządzący na Węgrzech socjaliści - dzięki czemu zapewniła sobie trzy miejsca w parlamencie.

"Jobbik sprzeciwia się 'cygańskiej przestępczości'; Słowacka Partia Narodowa i Partia Wielkiej Rumunii potępiają mniejszość węgierską mieszkającą w ich krajach, zaś skrajnie nacjonalistyczna bułgarska partia Ataka napada słownie na mieszkających w kraju Turków" - pisze "Times".

Ataki na Romów

Jeszcze przed zwycięstwem Jobbika zaniepokojenie budziły na Węgrzech fizyczne ataki na Romów, podpalanie ich domów, a nawet zabójstwa. W kwietniu w Tiszaloek, na wschodzie kraju, zastrzelono 54-letniego Roma. Był to już piąty przedstawiciel tej mniejszości, który zginął na skutek przemocy w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Działacze romscy twierdzą, że na Węgrzech istnieje antyromska grupa uderzeniowa. Zdaniem węgierskiej policji, zabójstwa są planowane z wojskową precyzją.

W artykule przywołano też antyromskie incydenty na Słowacji i w Czechach. W marcu tego roku w Koszycach policjanci zmusili sześciu romskich nastolatków w wieku 11-16 lat, zatrzymanych za kradzież portmonetki, by się rozebrali, całowali nawzajem i bili po twarzy. "Policjanci zarejestrowali to na swoich telefonach komórkowych, sfilmowali także genitalia chłopców. Na nagraniu widać, jak przerażeni chłopcy popatrują na roześmianych policjantów i czekają na ich instrukcje, bijąc się nawzajem. Policjanci kpią z nich, że nie są dość brutalni, i grożą poszczuciem psami" - pisze dziennik.

W listopadzie 2008 roku w Czechach setki działaczy skrajnie prawicowej Partii Robotniczej zaatakowały osadę romską na północ od Pragi kamieniami i koktajlami Mołotowa, zaś w zeszłym miesiącu skrajnie prawicowa Czeska Partia Narodowa zaapelowała w telewizyjnych spotach przed wyborami do PE o "ostateczne rozwiązanie" kwestii cygańskiej.

"Poparcie dla skrajnej prawicy jest w znacznej mierze głosem protestu: przeciwko niekompetentnym rządom, powszechnej korupcji i utrzymującemu się wpływowi gospodarczemu dawnych elit komunistycznych, odrodzonych w postaci demokratów o lepszych garniturach i palcach zanurzonych w unijnych dotacjach. Łatwo omijać instytucje polityczne, kiedy mają one niewielkie poparcie" - pisze "Times".

Antysemityzm i zbrojne skrzydło partii

Gazeta podkreśla, że partia Jobbik, która mistrzowsko kanalizuje gniew społeczny, ma także mundurowe skrzydło, Węgierską Gwardię. Kilka tysięcy jej członków nosi czarne paramilitarne mundury i maszeruje w kolumnach. Zdaniem krytyków stroje Gwardii przypominają mundury faszystowskiej Partii Strzałokrzyżowców, która wymordowała tysiące Żydów. Na stronie internetowej Jobbika można zaś znaleźć artykuł o tym, że Węgry były kiedyś "żydowską kolonią".

W zeszłym miesiącu Jobbik wywołał oburzenie, podpisując porozumienie o "współpracy" z radykalnym policyjnym związkiem zawodowym Tettrekesz (Gotowy do czynu), liczącym około 5 tys. członków. "Tysiące uzbrojonych funkcjonariuszy służb publicznych, odpowiedzialnych za prawo, porządek i bezpieczeństwo publiczne, są obecnie sojusznikami skrajnie prawicowej partii posiadającej własną gwardię mundurową. To pachnie Republiką Weimarską" - czytamy.

"W Europie Wschodniej mamy śmiertelne ataki na mniejszość romską, wściekłość na klasę polityczną, coraz większą biedę i bezrobocie, lęk przed załamaniem gospodarczym, obawy, że o przyszłości kraju zadecyduje ulica zamiast parlamentu, i dynamiczne nowe siły ekstremistyczne wbijające klin między obywateli i państwo. (...) Są więc wszystkie warunki ku temu, byśmy mieli przed sobą długie, gorące lato niepokojów społecznych" - kończy "Times".

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy