Odnaleziono szczątki samolotu linii Air France

asz, Reuters, PAP
02.06.2009 , aktualizacja: 03.06.2009 07:32
A A A Drukuj
Odnalezione wczoraj w Atlantyku szczątki samolotu to bez wątpienia wrak Airbusa A330-200 linii Air France, który zaginął w poniedziałek rano z 228 pasażerami na pokładzie - oświadczył brazylijski minister obrony Nelson Jobim. Niezmiernie trudno będzie odnaleźć czarne skrzynki, ponieważ spoczywają one na głębokości 2-3 tys. metrów i zaprojektowane są tak, żeby nadawać sygnał 30 dni.
Francuska załoga w bazie w Senegalu tuż przed startem. Za chwilę polecą nad Atlantyk szukać szczątków airbusa
Fot. REBECCA BLACKWELL AP
Francuska załoga w bazie w Senegalu tuż przed startem. Za chwilę polecą nad Atlantyk szukać szczątków airbusa
Brazylijski minister obrony Nelson Jobim podczas konferencji prasowej
Fot. Ricardo Moraes AP
Brazylijski minister obrony Nelson Jobim podczas konferencji prasowej
Brazylijskie samoloty wojskowe znalazły wczoraj rano metalowe elementy, fotele lotnicze oraz kamizelkę ratunkową, rozrzucone w pięciokilometrowym pasie odległym o 1200 km od brazylijskich wybrzeży. Odkryto również ślady paliwa.

Początkowo nie można było potwierdzić, czy są to fragmenty samolotu linii Air France, który zniknął z radarów w poniedziałek nad ranem podczas lotu z Rio de Janeiro do Paryża. Dopiero wieczorem czasu polskiego Jobim oznajmił, że nie ma co do tego wątpliwości. Dodał, że nie odnaleziono wciąż żadnych ciał ofiar katastrofy.

Brazylijski minister obrony podkreślił, że znalezienie czarnych skrzynek Airbusa A300 będzie niezmiernie trudne, ponieważ spoczywają one zapewne na dnie Atlantyku na głębokości 2-3 tys. metrów. Bez nich wyjaśnienie przyczyn katastrofy będzie niemożliwe.

Poszukiwania urządzeń to wyścig z czasem, ponieważ zaprojektowane są one tak, żeby nadawać sygnały przez 30 dni.

Brazylia w celu zlokalizowania czarnych skrzynek wysłała w rejon katastrofy wyposażone w specjalną elektronikę, radary i podczerwień samoloty Hercules C130 i Embraer R-99. Natomiast Francja wysłała statek badawczy wyposażony w bezzałogowe łodzie podwodne.

Jedna z teorii na temat zaginięcia samolotu linii Air France mówi, że uderzył w niego piorun. Jednak eksperci uważają, że w przypadku tak nowoczesnej maszyny jest to mało prawdopodobne. Jak podkreślił francuski minister ds. transportu Jean-Louis Borloo, Airbusy A330 to jedne z najbardziej niezawodnych samolotów na świecie.

Niewykluczone jednak, że katastrofę spowodowało kilka czynników atmosferycznych, które wystąpiły jednocześnie.

We wtorek francuski minister obrony Herve Morin podkreślił, że nie można wykluczać żadnej z hipotez na temat zaginięcia maszyny. - Nie możemy wykluczyć aktu terrorystycznego, ponieważ terroryzm jest głównym zagrożeniem dla zachodnich demokracji, ale obecnie nie mamy żadnych elementów wskazujących na to, że taki akt mógł spowodować ten wypadek - podkreślił.

Samolot lecący z Rio de Janeiro do Paryża, zniknął z ekranów radarów w poniedziałek nad ranem czasu polskiego. Na pokładzie było 228 ludzi 32 narodowości, w tym 61 Francuzów, 58 Brazylijczyków i 26 Niemców. Na liście pasażerów było również dwóch obywateli polskich.

Podziel się