Fot. Łukasz Giza / AGRekin w pobliżu Barcelony. Zamknięto plaże
Francuska turystka zginęła w Egipcie podczas nurkowania w Morzu Czerwonym. Kobietę zaatakował rekin. To pierwszy od 2004 r. przypadek ataku tego drapieżnika u wybrzeży Egiptu
- Mogę potwierdzić, że obywatelka Francji jest ofiarą ataku rekina w Morzu Czerwonym - powiedziała Jean-Marie Safa, rzeczniczka francuskiej ambasady w Kairze. Do wypadku doszło na południe od miejscowości Marsa Alam. - Kobieta miała na nodze głębokie rany zadane przez rekina. Wykrwawiła się na śmierć, zanim wyciągnięto ją na powierzchnię - powiedział egipskiej agencji prasowej MENA lekarz, który udzielał jej pomocy.
"Ataki zdarzają się rzadko"
Marsa Alam to miejsce często odwiedzane przez amatorów nurkowania. Przyjeżdżają tu turyści, którzy unikają zatłoczonych kurortów na półwyspie Synaj. - Takie wypadki zdarzają się bardzo rzadko. Możliwe, że zachowanie turystki mogło sprowokować rekina do ataku. Kobieta mogła go na przykład częstować jedzeniem - powiedział Amr Ali, szef Stowarzyszenia Ochrony Środowiska Morza Czerwonego.
Rekiny często występują w rejonie Morza Czerwonego. Ataki na turystów są jednak rzadkością. Ostatni przypadek miał miejsce w 2004 r w popularnym kurorcie Sharm el-Sheikh. Drapieżnik zaatakował wówczas turystę, który oglądał rafę nurkując z maską i rurką. Egipskie ministerstwo środowiska planuje utworzyć w pobliżu Marsa Alam rezerwat rekinów.