fot. Mielitopolskije WiestiZdjęcie ze strony "Mielitopolskich Wiesti"
Kilkadziesiąt osób zostało rannych w dwóch eksplozjach, do których doszło w jednym z banków w Melitopolu, na wschodzie Ukrainy. Miejscowa gazeta zastanawia się już, czy doszło do zamachu terrorystycznego.
Fot. za "Mielitopolskije Wiesti"
"Mielitopolskije Wiesti" informuje na swojej stronie internetowej, że przed eksplozją w banku widziano dwóch podejrzanych mężczyzn z pakunkami
Fot. za "Mielitopolskije Wiesti"
"Mielitopolskije Wiesti" informuje na swojej stronie internetowej, że przed eksplozją w banku widziano dwóch podejrzanych mężczyzn z pakunkami
Na razie agencje mówią o 21, 22 osobach, które ucierpiały w wyniku wybuchów. Stan trzech z nich ocenia się jako ciężki. Według ukraińskiej gazety "Prawda", poważnie rannych zostało pięć osób. Reszta poraniona jest odłamkami szkła z okien wybitych podmuchem eksplozji.
Do wybuchu doszło o godz. 9.40 czasu polskiego w oddziale banku, znajdującym się na parterze dziewięciokondygnacyjnego bloku mieszkalnego.
Miejscowa gazeta "Mielitopolskije Wiesti" informuje na swojej stronie internetowej, powołując się na źródła własne, że przed eksplozją widziano dwóch podejrzanych mężczyzn z pakunkami. Jeden z tych pakunków miał być pozostawiony w samym banku, drugi zaś umieszczono przy drzwiach wejściowych. Wybuch uszkodził stojące przed bankiem samochody.
Szpital - potrzebna krew
Ranni zostali już przewiezieni do miejskiego szpitala. Wśród osób poszkodowanych w wybuchach jest dwójka małych dzieci: półtoraroczne i siedmioletnie. Większość rannych jest w szoku, kilkorgu grozi amputacja. Miejscowe media apelują do mieszkańców Melitopola o oddawanie krwi.