Rzecznik praw dziecka Janusz Kochanowski poprosił bułgarskiego rzecznika praw obywatelskich, by pomógł w sprowadzeniu do Polski chłopca, którego prawie rok temu uprowadził ojciec.
Fot. Dailymotion
Przy pierwszej próbie przekazania dwojga dzieci matce chłopiec uciekł
Matka chłopca Barbara Barnaś-Wasiliew z Dębicy jest gotowa w każdej chwili pojechać po syna. - Dostanę telefon i wsiadam w samolot - mówi nam pani Barbara. Na razie jest z nią dziewięcioletnia Nikoletta, którą przy pomocy policji i pracowników polskiego konsulatu odebrała w środę mężowi. Wywołało to gwałtowne demonstracje pod polską ambasadą w Sofii.
Todor Wasiliew w kwietniu zeszłego roku wywiózł Pawła i Nikolettę do Bułgarii, gdzie zamieszkali w Asenowgradzie. Matki tego dnia nie było w domu. Od tamtej pory walczyła o odzyskanie dzieci. Prawo opieki przyznawały jej polskie sądy, a potem bułgarskie.
Paweł nadal jest poszukiwany przez bułgarską policję. - Nie mamy na razie żadnej informacji, czy chłopca odnaleziono. Osoby, które go uprowadziły, powinny zostać pociągnięte do odpowiedzialności - podkreśla Wojciech Gałązka, polski konsul w Sofii.