Przez całą noc w stolicy Gruzji dochodziło do ulicznych bójek i awantur. Liderzy opozycji oskarżają władze o prowokacje i wprowadzanie atmosfery terroru.
Gruzińska opozycja protestuje od ponad miesiąca, domagając się ustąpienia prezydenta Micheila Saakaszwilego.
Nocne bójki w Tbilisi zaczęły się od wtargnięcia kilkudziesięciu zamaskowanych osób na koncert, organizowany przez opozycję przed budynkiem parlamentu. Pięć osób pobitych drewnianymi pałkami trafiło do szpitala. W tym samym czasie doszło do starcia policjantów z grupą opozycjonistów, którzy rzekomo mieli przetrzymywać jednego z funkcjonariuszy służby bezpieczeństwa. Jak donoszą gruzińskie media rannych zostało 8 policjantów, w tym trzech ma rany zadane nożem.
Do świtu grupki zwolenników opozycji spacerowały po głównej ulicy Tbilisi, alei Rustaweli. Wznoszono antyprezydenckie okrzyki i domagano się przedterminowych wyborów. Przed budynkiem parlamentu nadal koczuje kilkaset osób.