Gruzja: Demonstranci zablokowali dworzec kolejowy w Tbilisi

us, PAP
26.05.2009 , aktualizacja: 26.05.2009 23:56
A A A Drukuj
Tysiące demonstrantów domagających się ustąpienia prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego zebrało się wieczorem na głównym dworcu kolejowym w stolicy tego kraju Tbilisi usiłując zablokować ruch pociągów.
Demonstranci na dworcu kolejowym w Tbilisi
Fot. Shakh Aivazov AP
Demonstranci na dworcu kolejowym w Tbilisi
Zmobilizowani przez opozycję demonstranci otoczyli jeden z pociągów. Siadali na torach i wdrapywali się na lokomotywę próbując uniemożliwić odjazd pociągu ze stacji. Maszynista próbował ruszyć, ale natychmiast się zatrzymał. Policja nie interweniowała.

Przywódcy opozycji zagrozili też blokadami dróg i portu lotniczego w Tbilisi.

Obserwatorzy są zdania, że blokada dworca może oznaczać zmianę taktyki opozycji i jej wyczerpanie po 6 tygodniach bezskutecznych demonstracji. Według Associated Press, część przywódców opozycji jest przeciwna bardziej zdecydowanym działaniom obawiając się, że sytuacja może wymknąć się spod kontroli.

Blokada dworca nastąpiła po masowym wiecu z udziałem ok. 60 tys. ludzi na stołecznym stadionie narodowym. Demonstranci przeszli następnie pod budynek parlamentu domagając się rezygnacji Saakaszwilego. Ten jednak nie ma zamiaru ustępować i zapowiedział, że pozostanie na stanowisku prezydenta do końca jego drugiej kadencji, która upływa w 2013 r.

Opozycja oskarża Saakaszwilego gwałcenie zasad demokracji. Obarcza go też odpowiedzialnością za uwikłanie kraju w przegrany konflikt zbrojny z Rosją latem ub. r., w rezultacie którego Gruzja utraciła kontrolę nad dwoma separatystycznymi regionami - Osetią Południową i Abchazją.

Rosja uznała niepodległość samozwańczych republik, ale Gruzja wciąż uważa je część swojego terytorium. Wojska rosyjskie przez pewien czas okupowały znaczną część terytorium Gruzji.

Obserwatorzy zwracają uwagę, że mimo wystąpień opozycji Saakaszwili wciąż cieszy się sporym poparciem a Gruzja za jego rządów przeżywała okres szybkiego wzrostu gospodarczego.

Saakaszwili wyraził we wtorek przekonanie, że część demonstrantów to ci, którzy są niezadowoleni z tego, że w ubiegłorocznych wyborach prezydenckich nie zwyciężył ich kandydat Lewan Gaczecziładze.

Wspomniał także o tym, że w ciągu ostatnich pięciu lat w celu uzdrowienia struktur państwowych, w tym z policji, prokuratury i urzędów regionalnych, trzeba było zwolnić ponad 50.000 ludzi, gdyż, jak powiedział, "był to system nieuczciwy" i "konieczne były radykalne posunięcia w celu jego zburzenia".

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów