- Podjęliśmy decyzję o odwołaniu parady, by nie wzmagać napięć i by uniknąć konfrontacji z protestującymi stojącymi w Alei Rustawelego - powiedział w czwartek mer agencji Reutera. Dodał, że nie zgadza się z demonstrantami, ale rozumie "skomplikowaną sytuację polityczną i atmosferę w kraju".
Reprezentacyjna Aleja Rustawalego to główna arteria Tbilisi, przy której stoi m.in. gmach parlamentu. Opozycja od tygodni prowadzi w centrum miasta demonstracje, domagając się odejścia prezydenta Micheila Saakaszwilego. Organizatorzy protestów ogłosili, że w rocznicę niepodległości zorganizują własny marsz.
Obserwatorzy zwracają uwagę, że armia gruzińska może nie mieć ochoty na szumną paradę po klęsce, którą zadała jej
Rosja w sierpniu zeszłego roku w wojnie o Osetię Południową. Ponadto na początku maja doszło w bazie wojskowej pod Tbilisi do buntu, który upadł po kilku godzinach. W czwartek powiadomiono o ujęciu jego trzech organizatorów. Jeden z nich zginął w trakcie zatrzymania.
26 maja 1918 roku,
Gruzja, która od XVII wieku była protektoratem, a później częścią Rosji, ogłosiła niepodległość. W 1921 roku gruzińscy bolszewicy przejęli władzę w kraju dzięki pomocy Armii Czerwonej, a rok później Gruzja weszła w skład ZSRR.