Sześć osób w Hiszpanii po powrocie z Meksyku zaczęło objawiać symptomy grypy. Wszyscy zostali odizolowani i trafili na obserwację.
Służba zdrowia bada, czy jest to świńska
grypa, gdyż osoby te przebywały w jednym z tych rejonów Meksyku, gdzie wybuchła epidemia.
Ministerstwo Zdrowia poinformuje o wynikach badań w ciągu najbliższych dwóch dni.
Eksperci ministerstwa zebrali się Madrycie, aby przeanalizować sytuację wobec ryzyka ogólnoświatowej pandemii świńskiej grypy; choroba ta zabiła już w Meksyku 81 osób.
Zainfekowane osoby przebywają w szpitalach w Walencji, Bilabao i Albacete. Przybyły z Meksyku dwa lub trzy dni temu. Ministerstwo Zdrowia zwróciło się do urzędu ds. portów lotniczych AENA o udostępnienie listy pasażerów tych lotów w celu skontaktowania się z nimi i poinformowania o konieczności natychmiastowego zgłoszenia się do szpitala, jeżeli w ciągu najbliższych 10 dni będą mieli objawy grypy.
Próbki pobrane od osób zainfekowanych zostaną przesłane do laboratorium w Madrycie, a później do laboratoriów w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii.
Na międzynarodowe lotnisko Barajas w Madrycie skierowano lekarzy i podjęto środki prewencyjne. Pasażerowie lotów z Meksyku do Hiszpanii pytani są o takie symptomy grypy jak gorączka i ból gardła, a także wypełniają formularz, podając miejsce zamieszkania i numer telefonu komórkowego. Pytani są także o docelowe miejsce podróży.
Tymczasem minister zdrowia zaapelowała do społeczeństwa o spokój. - Nie mamy do czynienia z sytuacją alarmową - powiedziała. Rząd Hiszpanii nie zdecydował o czasowym zawieszeniu lotów do Meksyku. "Dostosujemy się do decyzji organizacji międzynarodowych w tej sprawie" - oświadczyła Jimenez.
Cztery przypadki we Francji Także we Francji cztery osoby po powrocie z Meksyku mają objawy grypy: trzyosobowa rodzina z północnej Francji i kobieta z regionu Paryża zostały zbadane w kierunku świńskiej grypy.
Dwie osoby w Szkocji Z podejrzeniem świńskiej grypy trafiły dwie osoby w Szkocji, które w ubiegłym tygodniu wróciły z Meksyku.
Ognisko choroby w Meskyku, coraz więcej zachorowań w USA Służba epidemiologiczna USA (CDC) poinformowała w niedzielę, że w pięciu stanach amerykańskich stwierdzono już łącznie 20 przypadków świńskiej grypy. Przedstawiciele CDC przewidują, że wirus będzie się najprawdopodobniej rozprzestrzeniał i że zapewne nie w każdym przypadku choroba będzie miała dość łagodny przebieg. Szef CDC dr Richard Besser mówił o tym w niedzielę na konferencji prasowej w Białym Domu.
Świńską grypę stwierdzono dotychczas w Nowym Jorku, Ohio, Kansas, Teksasie i Kalifornii. Prezydent Barack Obama jest informowany na bieżąco o sytuacji.
Świńska grypa też w Kanadzie Kanadyjskie władze poinformowały o sześciu przypadkach świńskiej grypy w dwóch prowincjach kraju. Chorobę tę stwierdzono u czwórki uczniów, którzy byli niedawno w Meksyku. Wszyscy chorzy powrócili już do zdrowia, żaden nie był hospitalizowany. O dwóch przypadkach zachorowań na świńską grypę poinformowały władze prowincji Kolumbia Brytyjska.
Nowa Zelandia: 10 chorych uczniów Nowozelandzki minister zdrowia poinformował w niedzielę, że 10 uczniów liceum w Nowej zelandii, którzy byli na wycieczce w Meksyku, ma prawdopodobnie świńską grypę.
Ryzyko światowej pandemii Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) nie wyklucza, że może dojść do wybuchu pandemii, wiele krajów przystąpiło do wprowadzania środków ostrożności i środków zapobiegawczych.
W wielu krajach przystąpiono do mierzenia gorączki ludziom powracającym z regionów dotkniętych świńską grypą. Osoby z objawami chorobowymi mają być obejmowane kwarantanną. Wiele krajów, w tym Polska, przestrzega swych obywateli przed podróżowaniem w zagrożone regiony Ameryki Północnej.