Po nalotach Egipt przesuwa wojska pod granicę z Sudanem

tan
27.03.2009 , aktualizacja: 27.03.2009 13:00
A A A Drukuj
Według dzisiejszego "New York Timesa" za atakiem na nielegalny konwój broni w Sudanie stało izraelskie lotnictwo. W odpowiedzi na zniszczenie kilkunastu ciężarówek - jak pisze "NYT" - z Iranu wyleciał oficer Gwardii Rewolucyjnej, żeby koordynować transporty broni dla terrorystycznego Hamasu. Tymczasem pod granicę z Sudanem swoje wojska przesunął Egipt.
Zdjęcie zniszczonego konwoju. Zginęło około 40 osób
Fot. Al Jazeera
Zdjęcie zniszczonego konwoju. Zginęło około 40 osób
Zdjęcie zniszczonego konwoju. Zginęło około 40 osób
Fot. Al Jazeera
Zdjęcie zniszczonego konwoju. Zginęło około 40 osób
Izraelski F-16 w bazie Ramat David
Fot. ARIEL SCHALIT AP
Izraelski F-16 w bazie Ramat David
Łódź, płynąca pod banderą kubańską, wyruszyła z nadmorskiej miejscowości Tokar, odległej o 150 km na południe od Port Sudan.
Fot. Google Maps
Łódź, płynąca pod banderą kubańską, wyruszyła z nadmorskiej miejscowości Tokar, odległej o 150 km na południe od Port Sudan.
Według ustaleń dzisiejszego "NYT" za styczniowym atakiem (bądź, jak donosi AlJazeera dwoma atakami - drugi miał mieć miejsce w lutym), w którym zniszczono kilkanaście ciężarówek transportujących broń, stoi izraelskie lotnictwo. Izraelskie MON nie potwierdza, ani nie zaprzecza tym doniesieniom. Początkowo sudański rząd o atak oskarżył Amerykanów, jednak przed kilkoma dniami pojawiły się informacje wskazujące na to, że były to izraelskie myśliwce.

W odpowiedzi - jak pisze dziś "New York Times" - z Teheranu wyleciał wysoki przedstawiciel Gwardii Rewolucyjnej, który zajmie się koordynowaniem transportu. Ataki miały miejsce w styczniu i w lutym - doniosła telewizja Al Jazeera, powołując się na sudański rząd. Według Chartumu w nalotach zginęło około 40 osób.

Rakiety uderzyły w konwój, gdy ten jechał przez pustynię w kierunku miasta Port Sudan nad Morzem Czerwonym, które jest stałym przystankiem na trasie transportu broni.

Tymczasem według doniesień izraelskiej gazety "Haarec" w reakcji na rozwijający się przemyt broni do Gazy Egipt przesunął część swoich wojsk pod granicę z Sudanem. - Egipcjanie patrolują i sprawdzają granicę. Do tej pory tego nie robili. Zaczęli z powodu zwiększenia nacisków międzynarodowych, aby przeciwdziałać handlowi broni - cytuje "Haarec" oficerów izraelskiego wywiadu.

Teheran zaniepokojony

Po tym jak przed kilkoma tygodniami Międzynarodowy Trybunał Karny wydał nakaz ścigania prezydenta Sudanu Omara al-Baszira za zbrodnie wojenne i ludobójstwo, jakiego dokonują wspierane przez Sudan bojówki w Darfurze, Sudan zareagował wściekłością na ataki na swoim terytorium. Prezydent oskarżył Waszyngton o "ludobójstwo" i - jak donosiła amerykańska prasa - z chęcią przyjął irańskich doradców, którzy mają udoskonalić przemyt broni dla palestyńskich terrorystów. Iran z kolei podjął - jak pisze "NYT" - dodatkowe środki po tym, jak Stany Zjednoczone, Izrael i 8 krajów NATO przyjęły konwencję o wspólnym zwalczaniu nielegalnego handlu bronią dla Gazy. Na początku marca na Cyprze zatrzymano rosyjski statek Monczegorsk, który na pokładzie miał ładunek kilkudziesięciu ton broni wyprodukowanej w Iranie.

Zwrócenie uwagi przez izraelski i zachodnie wywiady na nowe trasy przerzutu irańskiej broni może - jak pisze izraelski "Jerusalem Post" kazać Teheranowi wrócić do strategii szmuglowania przez Turcję. W przeszłości próba ta zakończyła się bardzo silnymi starciami dyplomatycznymi między dwoma krajami po tym, jak turecki kontrwywiad przejął kilkanaście transportów.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy