- Mamy nadzieję, że nie będziemy żałować naszego zaufania do Stanów Zjednoczonych - powiedział Sikorski Brukseli na forum złożonym ze światowych polityków i ekspertów.
Rosja sprzeciwia się planom umieszczenia na terytorium Polski i Czech elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej. Zapowiedź budowy takiego systemu złożył poprzedni prezydent
USA George Bush. Ówczesna administracja w Waszyngtonie tłumaczyła potrzebę jej budowy zagrożeniem ze strony Iranu. Administracja Baracka Obamy zapowiedziała rewizję tych planów.
- Kiedy zaczęliśmy rozmowy Amerykanie zapewniali nas, że przekonają Rosją do tego planu - powiedział Sikorski.
Stany Zjednoczone wynegocjowały z Polską i Czechami umieszczenie na ich terytorium radaru oraz wyrzutni 10 rakiet.
Rosja postrzega tę instalacje jako zagrożenie dla jej bezpieczeństwa. Moskwa ostrzegła nawet, że jeśli Waszyngton nie zmieni planów, wówczas umieści w Kaliningradzie wyrzutnie rakiet Iskander.
Biały Dom zapowiedział niedawno, ze przyjrzy się finansowym i technicznym warunkom związanym z projektem. Prezydent Barack Obama oświadczył również, że chce dążyć do "nowego otwarcia" w stosunkach z Iranem.
- Obawiam się, że rosyjscy generałowie a nawet rosyjski prezydent będą nadal straszyć nas umieszczeniem rakiet - stwierdził szef polskiej dyplomacji. - Polska podpisując umowę ze Stanami Zjednoczonymi przyjęła na siebie polityczne ryzyko - dodał.
W zeszłym miesiącu minister obrony Bogdan Klich stwierdził, że rozmowy z Waszyngtonem na temat planu nadal się toczą. Czeski parlament wstrzymał jednak głosowanie nad umową z Amerykanami.