Książka przeciw kubańskiej komunie

Nie pomogły groźby telefoniczne i nękania bezpieki. Mimo sprzeciwu władz pisarz Orlando Luis Pardo opublikował w Hawanie tom opowiadań. Pomogli mu w tym blogerzy.
Nękanie pisarza zaczęło się kilka tygodni temu, kiedy Orlando i jego przyjaciele obwieścili, że z okazji jego nowego tomu zorganizują happening pod gołym niebem, tuż pod bokiem oficjalnych targów książki w dawnej twierdzy-więzieniu La Cabana w Hawanie. To właśnie w La Cabana jeden z przywódców rewolucji Ernesto Che Guevara rozstrzeliwał więźniów w 1959 r.

Wcześniej Orlando Luis Pardo zgłosił "Boring Home" ("Nużący dom") do wydawnictwa Letras Cubanas, które odrzuciło książkę jako nieprawomyślną. Gdy chciał ją zaprezentować na targach książki, dostał odmowę.

"Skujemy ci mordę", "Nakopiemy ci do d...", "Wyp...my cię" - słyszał w słuchawce i czytał w mejlach Orlando. Anonimy z pogróżkami dostawała także 72-letnia matka pisarza. A wszystko po to, by nie wziął udziału w promocji swej książki, którą pomagała mu zorganizować garstka przyjaciół, w tym sławna na świecie blogerka Yoani Sanchez.

Pod domem Sanchez i jej męża Reinaldo Escobara dzień i noc koczowali agenci służby bezpieczeństwa, by zastraszyć opozycjonistów i nie dopuścić do happeningu.

Nie zastraszyli. Przyjaciele pisarza umieścili jego książkę na swoich blogach, m.in. http://www.desdecuba.com/generaciony/, skąd każdy, kto ma dostęp do internetu, może ją sobie ściągnąć. Kilka egzemplarzy wydrukowanych na domowych drukarkach przygotowali na happening. Książka opowiada o przeżyciach Orlando i Ipatrii zagubionych w bezsensownym mieście Hawana. W jednym z opowiadań do mieszkania po północy dobija się bosy ojciec. Wpada do środka, trzymając się prawą dłonią za lewe ucho i recytując pierwszy artykuł konstytucji Kuby. Tu następuje w książce nawias: [ingerencja cenzury na podstawie artykułu 1 Konstytucji Kuby, który zabrania cytowania nadaremno artykułu 1 Konstytucji Kuby]. Artykuł 1 konstytucji głosi: - Republika Kuby jest państwem socjalistycznym robotników i chłopów oraz innych pracowników fizycznych oraz umysłowych.

W dniu publikacji 17 lutego Yoani Sanchez musiała kluczyć po mieście, by zgubić ogon. Gdy w końcu dotarła do parku pod twierdzą La Cabana, na miejscu była już bezpieka. Agenci uznali jednak, że lepiej nie zatrzymywać dysydentów, bo awantura z tego powodu może być zbyt duża.

Grupce poetów, pisarzy i korespondentów zagranicznych rozdano kilka egzemplarzy "Boring Home", czytano opowiadania na głos, rozmawiano, siedząc na trawniku. Była alternatywna grupa rockowa Porno para Ricardo wielokrotnie karana i więziona za antypaństwowe teksty piosenek. Bezpieka wszystko skrzętnie filmowała i fotografowała.

- Jest przestrzeń alternatywna. Wydawnictwa nie mają karać pisarzy za ich postawę, ale zająć się wydawaniem ich książek. My, twórcy, żyjemy w jednej przestrzeni, niepodzielonej na naród, obieg oficjalny, wychodźstwo czy podziemie - mówił Orlando.

Po kilku godzinach happening zakończyły rzęsiste oklaski około 50 zgromadzonych.

"Sprawa Heberto Padilli [słynnego poety zakazanego i zaszczutego w końcu lat 70., któremu 10 lat później dyktatura pozwoliła wreszcie wyemigrować] wciąż rzuca cień na kulturę kubańską. To już tyle lat, a wydaje się, że minęło od tego czasu kilka chwil. Autorzy na indeksie, zakazane książki, kiermasze dla prawomyślnych, kultura w rękach instytucji i garstki ludzi, którzy decydują, co się ukaże. Tamten nazywał się Heberto, ten dzisiaj Orlando. Ale na ich rodzinnej wyspie inne zdanie wciąż jest przestępstwem" - napisała w blogu Yoani Sanchez.